Reklama

Bank Anglii obniżył prognozę wzrostu

Bank Anglii obniżył prognozę wzrostu gospodarczego i podniósł prognozę inflacji. Z raportu banku wynika też, że w najbliższym czasie pozostawi on stopę procentową na poziomie najniższym od 1955 r.

Publikacja: 13.02.2003 08:43

Bank centralny Wielkiej Brytanii przewiduje, że w tym roku tempo wzrostu tamtejszej gospodarki wyniesie nieco mniej niż 2,5%. Poprzednia prognoza z listopada zakładała wzrost o 3,1%. Inflacja ma nadal zwiększać się powyżej docelowego pułapu 2,5%, a zacznie wracać do niego w przyszłym roku.

Tempo wzrostu w drugiej co do wielkości europejskiej gospodarce wyniosło w ub.r. 1,7% i było najniższe od 1992 r. Bank oświadczył, że ryzyko wojny w Iraku i osłabienie ożywienia światowej gospodarki, które zaczęło się w ub.r., wpłyną negatywnie na tempo wzrostu w Wielkiej Brytanii, a w przyszłości spowodują obniżenie inflacji.

Rada banku zasygnalizowała obniżenie prognozy wzrostu w ubiegłym tygodniu, gdy niespodziewanie zredukowała podstawową stopę procentową o 25 pkt bazowych, do 3,75%. Była to pierwsza decyzja o redukcji od listopada 2001 r. i poprzedziły ją obniżki o 50 pkt bazowych przeprowadzone przed trzema miesiącami przez Fed i na początku grudnia przez EBC. W strefie euro podstawowa stopa wynosi 2,75%, a w USA 1,25%.

Bank Anglii zbagatelizował swą decyzję o podniesieniu prognozy inflacji, tłumacząc, że jest to wynik "przejściowych czynników", takich jak ceny domów i ropy naftowej, które za kilka miesięcy powinny spaść. Bank określił swoją prognozę inflacyjną jako "nieco wyższą" niż w listopadowym raporcie. Ceny detaliczne bez uwzględnienia spłat kredytów hipotecznych pozostaną powyżej poziomu docelowego przez bieżący rok, a ich wzrost spadnie do 2,5% pod koniec dwuletniego okresu, którego dotyczy obecna prognoza. W listopadzie Bank Anglii przewidywał inflację na ten rok w wysokości 2,4%.

Wciąż rosną ceny domów w Wielkiej Brytanii. W styczniu zwiększyły się w stopniu najwyższym od 1991 r. Ceny ropy naftowej są najwyższe od ponad dwóch lat. Wczoraj na londyńskiej giełdzie paliwowej baryłka ropy gatunku Brent kosztowała 32,74 USD, czyli o 65% więcej niż przed rokiem.

Reklama
Reklama

Bank Anglii zdecydował się na obniżenie stóp procentowych w momencie, gdy Fed i EBC postanowiły nie zmieniać polityki pieniężnej do czasu wyjaśnienia sytuacji wokół Iraku. Ale też nie mógł dłużej czekać, gdyż mnożyły się oznaki osłabienia tempa wzrostu w Wielkiej Brytanii. Usługi, które uchroniły tamtejszą gospodarkę przed recesją, rozwinęły się w styczniu najwolniej od 11 miesięcy. Spadły zamówienia dla fabryk, a zatrudnienie w nich jest rekordowo niskie.

Dziesięciu z 29 ekonomistów ankietowanych w miniony piątek przez agencję Bloomberga spodziewa się kolejnej obniżki stóp w najbliższych miesiącach.

Decyzja Banku Anglii z ubiegłego tygodnia zaskoczyła ekonomistów, którzy spodziewali się podwyżki stóp. Jeszcze 21 stycznia gubernator Banku Anglii sir Edward George zapewniał, że gospodarka jest "w całkiem dobrym stanie" i że "pesymiści" nie mają racji, sugerując potrzebę kolejnej redukcji stóp.

W czerwcu E. George odchodzi na emeryturę, a obejmie to stanowisko jego obecny zastępca Mervyn King.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama