Komunikat MF jest lakoniczny: szef resortu podjął decyzję po kontroli wewnętrznej, jaką przeprowadzono w ostatnią środę. Żeby wyjaśnić całą sprawę, powiadomił "właściwe organa". Zawieszeni urzędnicy to pracownicy Departamentu Podatków Pośrednich. Rzecznik prasowy ministerstwa Jarosław Skowroński w rozmowie z PARKIETEM nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy nieprawidłowości wystąpiły w procesie wprowadzania kas w taksówkach. - Na razie wolałbym nie mówić nic więcej ponad to, co jest w naszym oficjalnym stanowisku - stwierdził.
J. Skowroński dodał, że kontrola w Departamencie Podatków Pośrednich nie była rutynowa, a jej przyczyną były wątpliwości co do bezstronności i rzetelności zawieszonych urzędników. Jeszcze w ub.r. niektóre gazety donosiły, że na pracowników MF próbowali wywierać naciski taksówkarze i producenci kas fiskalnych, którzy chcieli mieć więcej czasu na dostosowanie swoich urządzeń do wymogów stawianych przez resort. Termin wprowadzenia obowiązkowej instalacji kas w taksówkach już raz został przełożony. Pierwotnie miały się one tam pojawić 1 października 2002 r.
Według rzecznika MF, podejrzenia wobec urzędników to nie jest wystarczający powód, aby ponownie zmieniać datę. Jeszcze przed ujawnieniem całej sprawy apelowała o to sejmowa Komisja Finansów Publicznych. - Termin na razie obowiązuje. O dezyderacie komisji finansów publicznych będziemy mogli rozmawiać, kiedy go otrzymamy - powiedział J. Skowroński.
Taksówkarze protestują przeciwko planom ministerstwa. Ich zdaniem, montaż kas to dodatkowe koszty ich działalności. Wskazują także, że nieliczne kraje wprowadziły podobny obowiązek. Na początku lutego ministerstwo podało, że zamiast kas mogą być używane inne urządzenia, które mogą rejestrować obroty i zostaną uznane za wiarygodne w prowadzeniu ewidencji podatkowej. Na razie taksówkarze płacą podatek ryczałtem.