Ceny mieszkań nie będą już spadać. W najbliższym czasie należy spodziewać się kilku lub kilkunastomiesięcznej stabilizacji, po czym zaczną wzrastać. - Według mnie, rok 2003 to prawdopodobnie ostatnie chwile stosunkowo niskich cen mieszkań - powiedział Jacek Oryl, prezes firmy Murator Expo, przedstawiając w Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast wyniki badania rynku nieruchomości.

Zdaniem specjalistów, firmy deweloperskie zmniejszyły swoje marże do tego stopnia, że ich dalsza redukcja staje się niemożliwa. Poza tym rosną koszty budowy. Wpływ na to ma zamrożenie kapitału w nowych, niesprzedanych budynkach, które trzeba utrzymać. Deweloperzy coraz więcej wydają także na reklamy, chcąc jak najszybciej pozbyć się gotowych mieszkań. W najbliższym czasie możemy też spodziewać się zwiększenia ruchu na rynku. Stanie się tak głównie z powodu malejących stóp procentowych, które zmniejszają opłacalność inwestycji w lokaty bankowe czy obligacje. Tanieją także kredyty, dzięki czemu bardziej opłaca się zainwestować we własne mieszkanie, niż płacić za wynajem.

Obecnie najtaniej można kupić mieszkanie na wschodnich rubieżach naszego kraju. W Białymstoku można znaleźć oferty w cenie nawet 800 zł za metr kwadratowy. Najdrożej wciąż jest w Warszawie, gdzie minimalne ceny za metr kwadratowy mieszkania oscylują w okolicy 2700 zł.