- Wyniki za 2002 r. potwierdzają słuszność przyjętego przez Netię modelu biznesowego - powiedział Wojciech Mądalski, prezes spółki, rozpoczynając piątkową telekonferencję z inwestorami. Z opublikowanego przez firmę raportu wynika, że w 2002 roku zanotowała 12-proc. wzrost przychodów, których wartość przekroczyła 604 mln zł. Co najważniejsze, jednemu z największych krajowych alternatywnych operatorów telekomunikacyjnych udało się znacznie poprawić zyskowność na poziomie operacyjnym. Marża EBITDA (stosunek zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację do przychodów) wzrosła w ubiegłym roku do 25,7%, z 11,4% rok wcześniej. Wskaźnik ten nie uwzględnia jednorazowych odpisów (m.in. dokonanego w trzecim kwartale spisania na straty inwestycji w 27 tys. linii telefonicznych), których łączna wartość wyniosła 149,4 mln zł. Netii udało się też całkowicie zredukować poziom długu netto. Wartość gotówki na rachunkach firmy jest wyższa niż jej zadłużenie. Stan ten spółka chce wykorzystać i jeszcze w pierwszym kwartale spłacić obligacje o wartości 50 mln euro, wyemitowane w ramach ugody z wierzycielami.
Dzięki restrukturyzacji finansowej spółka w IV kwartale zanotowała zysk netto na poziomie 148,6 mln, a cały rok zamknęła stratą w wysokości 674,9 mln zł wobec ponad 1,1 mld zł rok wcześniej (dane wg Międzynarodowych Standardów Rachunkowości). - W tym roku chcemy utrzymać dwucyfrową dynamikę wzrostu przychodów oraz osiągnąć rentowność EBITDA na poziomie około 25% - stwierdził Wojciech Mądalski. Jego zdaniem, po oddłużeniu kierowana przez niego firma mogłaby wziąć udział w konsolidacji firm telekomunikacyjnych. - Rynek dojrzał już do takiego procesu. Z czystym bilansem Netia jest na dobrej pozycji, by odgrywać w nim aktywną rolę - wyjaśnił prezes.