Enterprise Investors z zasady odmawia komentarza w sprawie niesfinalizowanych transakcji. Z naszych informacji wynika, że osobą posiadającą pełnomocnictwa EI do przeprowadzenie due dilligence w TU Daewoo jest Maciej Dworak, były zarządca komisaryczny w tej spółce. Niestety, on także odmówił komentarza w tej sprawie. Jedno jest pewne, to właśnie Maciej Dworak będąc komisarzem przedstawiał Enterprise Investors na początku ubiegłego roku jako inwestora, który wesprze kapitałowo TU Daewoo. Amerykanie obiecali, że mogą przeznaczyć na ten cel do 20 mln USD.

Tylko z partnerem

Partnerem branżowym Enterprise Investors miał być wówczas francuski broker Assurances 2000. Dlaczego? Amerykanie, choć inwestują środki finansowe (około 700 mln USD) powierzone im przez firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne i banki o zasięgu międzynarodowym, sami nie mają doświadczenia w zarządzaniu zakładem ubezpieczeń. Do zawiązania konsorcjum nie doszło, bo Francuzi nie potrafili przedstawić spójnej wizji dalszego rozwoju TU Daewoo. Teraz tym partnerem miałoby być Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne. Amerykanie chcą jednak przedtem zbadać ponownie sytuację finansowo-prawną TU Daewoo. Decyzja, kto ostatecznie wejdzie do TU Daewoo ma zapaść w przyszłym tygodniu. Jest to o tyle możliwe, że w poniedziałek, po tygodniowym urlopie, wraca do pracy Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE. J. Monkiewicz będzie musiał wybrać, czy inwestorem finansowym zostanie EI, czy tajemnicza spółka zależna od firmy notowanej na warszawskiej GPW. Sprawę komplikuje fakt, że z walki o Daewoo nie wycofały się oficjalnie Assurances 2000 i Polskie Konsorcjum Finansowe, które złożyły odpowiednie wnioski do resortu finasów.

Czasu jest coraz mniej

Decyzje w sprawie zgody na wejście konsorcjum do TU Daewoo muszą zapaść szybko. Fiasko negocjacji oznacza bowiem, że uruchomiona musiałaby być procedura przeniesienia portfela ubezpieczeniowego do innego towarzystwa (konsultacje w tej sprawie przeprowadzono już z Wartą i PZU). A trwa to przynajmniej trzy i pół miesiąca. W tym czasie nadzór ubezpieczeniowy ogłasza dwukrotnie w prasie ogólnopolskiej otwarcie procedury, potem, po drugim ogłoszeniu, ubezpieczeni mają 3 miesiące na zgłaszanie sprzeciwu. Nadzorowi dużo łatwiej byłoby przeprowadzić operację w czasie, gdy w spółce jest zarząd komisaryczny (do 25 maja br.). Po tym terminie właściciele (Daewoo FSO, Porta Holding) odzyskają prawa właścicielskie do akcji. Trudno spodziewać się jednak, że znajdą oni pieniądze (sami mają kłopoty finansowe) na dokapitalizowanie towarzystwa. A bez nich spółka nie będzie spełniać wymogów ustawy o działalności ubezpieczeniowej, w związku z tym powinna zostać zarządzona jej przymusowa likwidacja.