Chodzi o artykuł 50 ustęp 1 ustawy o VAT. Mówi on, że minister właściwy do spraw finansów publicznych może rozporządzeniem obniżyć do 0 lub 7% stawki podatku na wybrane towary i usługi. To przepis przejściowy, którego działanie jest przedłużane przy okazji kolejnych nowelizacji ustawy. Rzecznik już we wrześniu 2001 r. zaskarżył go do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak rozpatrzenie sprawy sędziowie odłożyli na później. Rzecznik uważa, że przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą podmiot i przedmiot opodatkowania oraz stawki podatku muszą być określone w ustawie.
W czasie postępowania Trybunał poprosił ekspertów o odpowiedź na pytanie, czy resort finansów ma rację, twierdząc, że zmniejszanie stawek w tym przypadku jest ulgą podatkową. W swoim liście do wicepremiera Grzegorza Kołodki zastępca RPO Stanisław Trociuk przypomina, że choć opinie jasno stwierdzały, że o uldze nie ma mowy, działanie przepisu przedłużono do końca 2005 r. A stało się to z inicjatywy Ministerstwa Finansów. To może być powód zaskarżenia samych rozporządzeń wydanych na podstawie tego przepisu. Jeśli Trybunał uzna, że to rzecznik ma rację, wówczas obniżone podatki mogą nagle wzrosnąć. "Zastosowanie miałaby bowiem stawka wynikająca z ustawy" - pisze zastępca RPO.
W piątek Ministerstwo Finansów nie udzieliło nam komentarza w tej sprawie.