"Institutional Investor" przygotowuje ranking na podstawie opinii dyrektorów ds. analiz i szefów działów inwestycyjnych 750 firm działających w Stanach Zjednoczonych, Europie i Azji. Znalezienie się w czołówce zestawienia jest dla analityków nie tylko sprawą prestiżu, ale niesie ze sobą również wymierne korzyści finansowe. Najlepsi mogą liczyć na większy popyt na publikowane przez siebie analizy zarówno ze strony zarządzających aktywami, jak i regionalnych instytucji zajmujących się obsługą emisji akcji. W tym roku dochodzi również kolejny czynnik. W związku z kryzysem w bankowości inwestycyjnej, najwięksi potentaci z branży ograniczają koszty poprzez redukcję personelu. Miejsce w czołówce rankingu może chronić więc analityków przed utratą pracy.
Na drugim miejscu, za UBS Warburg, znalazł się należący do Citigroup - Schroder Salomon Smith Barney, który awansował z czwartej pozycji przed rokiem. Tymczasem dwóch dyrektorów ds. analiz w tej instytucji - Richard Dale i Michael Crawshaw - ogłosiło w ubiegłym tygodniu rezygnacje z zajmowanych stanowisk. Najniższe miejsce na podium przypadło analitykom z Deutsche Banku.