Sprawa dotyczy ujawnienia i wykorzystania informacji poufnych, dotyczących wezwania na akcje Wedla, ogłoszonego w listopadzie 1997 r. przez PepsiCo. W ocenie Komisji, niektórzy inwestorzy, wiedząc o wezwaniu, przed jego ogłoszeniem akumulowali papiery spółki, powodując silny wzrost kursu. Zdawali sobie sprawę, że zarobią na walorach, ponieważ wzywający zaoferuje im wyższą cenę. - Niektórzy specjalnie w tym celu założyli rachunek inwestycyjny - przypomina Aleksander Chłopecki, wiceprzewodniczący KPWiG.
Dla Komisji jest to ewidentny przykład przestępczego działania na rynku kapitałowym. Tymczasem Prokuratura Okręgowa w kwietniu 2002 r. umorzyła sprawę. Jej zdaniem, nie było dowodów wskazujących na przestępstwo. KPWiG złożyła zażalenie. Prokuratura Apelacyjna odrzuciła je. Dopiero sąd przychylił się do wniosku Komisji i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. - Sąd zwrócił się o ponowne rozpatrzenie kwestii wykorzystania informacji poufnych, w pozostałej części decyzję prokuratury utrzymał w mocy (jeśli chodzi o ujawnienie informacji poufnych - przyp. red.). Prokurator, już po uwzględnieniu wytycznych sądu, ponownie umorzył postępowanie. Decyzja nie jest jeszcze prawomocna - powiedział nam Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej. KPWiG nie otrzymała informacji o umorzeniu sprawy. Mimo to, wiceprzewodniczący Chłopecki, odpowiadając na pytanie, czy Komisja będzie ponownie składać zażalenie, zapewnia: - Zamierzamy wykorzystać wszelkie dopuszczalne prawem środki, aby sprawa została z sukcesem zakończona.
Sprawa Wedla ma szerszy wymiar. Jest bardzo dobrym przykładem sporu między Komisją a prokuraturą o to, jak traktować kwestie dowodowe w przestępstwach na rynku kapitałowym. W przypadku Wedla, Komisja, zaskarżając decyzję o umorzeniu, podnosiła, że prokuratura błędnie oceniła materiał dowodowy: nie zastosowała zasad prawidłowego rozumowania i nie korzystała z doświadczenia życiowego. Prokuratura Apelacyjna odpowiadała, że nie znaleziono dowodów podważających zeznania osób podejrzanych o insiding. Przypomniała, że dowodów nie można zastępować domniemaniami, choćby były poparte doświadczeniem życiowym. - Prokuratura, niestety, myli domniemania z dowodami pośrednimi - ripostuje A. Chłopecki.
Ta różnica w ocenie materiału dowodowego sprawia, że spośród kilkudziesięciu zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, skierowanych do prokuratury przez Komisję, tylko w kilku przypadkach, jak wynika ze statystyk KPWiG, zostały sporządzone akty oskarżenia.
- Komentarz