Na środowym przetargu MF zaoferuje obligacje o wartości 2 mld zł. - To zdecydowanie za mało. Ministerstwo mogło zaoferować więcej. Ale widocznie chce utrzeć nosa inwestorom za nieudaną aukcję 20-latek - mówi Adam Kaszyński, dealer obligacji z Kredyt Banku.
W ubiegłym tygodniu resort odrzucił wszystkie oferty inwestorów i nie sprzedał ani jednej obligacji 20-letniej z puli o wartości 1 mld zł. Uznał, że proponowane przez rynek ceny są zbyt niskie. Jednak w ocenie analityków, MF nie przeanalizowało dokładnie sytuacji na rynku, bo zaoferowało obligacje mimo trwającej przeceny papierów długoterminowych.
Nie można wykluczyć, że tym razem stało się podobnie. - Na rynku jest bardzo silny popyt. Ministerstwo mogłoby bez problemu sprzedać obligacje o wartości 3-4 mld zł. Wygląda jednak na to, że prowadzi spekulacje zamiast dążyć do zrównania podaży z popytem - twierdzi A. Kaszyński. Po południu rentowność papierów pięcioletnich spadła do 5,52%, z 5,6% w porannym handlu. Zdecydowany wzrost zainteresowania naszymi obligacjami nastąpił pod koniec zeszłego tygodnia, a zapoczątkowali go inwestorzy z Londynu.
O powrocie koniunktury na rynek papierów dłużnych może też świadczyć wczorajszy przetarg bonów skarbowych. Po pięciu tygodniach spadków, wzrosły wczoraj ceny papierów rocznych. Spowodowało to spadek średniej rentowności do 5,848%, z 5,917% przed tygodniem (średnia cena wyniosła 9441,68 zł). Resort oferował bony 52-tygodniowe o wartości 900 mln zł i 26-tygodniowe o wartości 300 mln zł (rentowność tych papierów spadła do 5,999% z 6,012% przed tygodniem). Wszystkie papiery zostały sprzedane, a łączny popyt wyniósł 3,78 mld zł.