Przychody 4Media wyniosły w ubiegłym roku 272 tys. zł, o 10 tys. zł więcej niż rok wcześniej. Na sprzedaż nikt jednak nie zwracał uwagi - spółka miała być tylko czapą holdingu i przychody powinny generować jej firmy zależne. Tyle plany. Rzeczywistość je skorygowała. Najważniejsze przedsiębiorstwo w grupie - Dom Wydawniczy Wolne Słowo - zbankrutowało. Inne mają duże długi. Ograniczyły działalność i podobnie jak 4Media raczej nie mogą liczyć na przetrwanie - od dawna dobierają się do nich wierzyciele.
Medialna firma zanotowała w 2002 r. prawie 19 mln zł straty operacyjnej. Ponad 3,5 mln zł wyniosły koszty ogólnego zarządu. Co się kryje pod tą nazwą, nie wiadomo. Na pewno nie tylko wynagrodzenia, których firma od kilku miesięcy nie płaci. Ponad 64 mln zł wyniosły koszty finansowe spółki, z tego ponad 6 mln zł odsetki. To także ciekawa pozycja. Do PARKIETU zgłosiło się bardzo wielu wierzycieli spółki i jej firm zależnych. Komu więc i od jakich wierzytelności spółka płaciła odsetki, nie wiadomo. Inne koszty sięgają prawie 58 mln zł. Zapewne uwzględniają zmianę wartości aktywów, takich jak akcje DWWS. Z naszych informacji wynika, że 4Media praktycznie nie ma już majątku. Część aktywów przeniosła do nowej firmy GRP, część po prostu przejęli komornicy. Z jej bilansu wynika jednak, że jej aktywa mają wartość ponad 42 mln zł.
Dlaczego w tak beznadziejnej sytuacji zarząd nie składa wniosku o upadłość, nie wiadomo. Zaproponował wprawdzie wierzycielom układ i 80-proc. redukcję długów, ale wielu wierzycieli wyśmiało te propozycje. Nie wiadomo też, w jaki sposób nawet zredukowane długi miałyby być spłacone, bo cała grupa znajduje się w tragicznej sytuacji finansowej. Niektórzy wierzyciele oceniają, że przeniesienie resztki aktywów do GRP może być próbą wyprowadzenia majątku i uchronienia go przed egzekucją komorniczą.
Dane za ubiegły rok nijak się mają do podtrzymywanych jeszcze niedawno planów finansowych, zakładających zyski (3,5 mln zł) medialnej grupy i wysokie przychody. Pytani przez nas analitycy wielokrotnie wskazywali, że tylko cud mógłby sprawić, że zostaną zrealizowane. Spółka wielokrotnie powtarzała, że są aktualne. Nie można wykluczyć, że jedynie po to, aby podtrzymać kurs akcji na giełdzie.
Co najciekawsze, nie wiadomo, na ile sprawozdanie spółki jest wiarygodne. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd podejrzewa ją o kreatywną księgowość (zatajanie sprawozdań i wyników finansowych), a jej menedżerów o wykorzystywanie informacji poufnych, manipulowanie kursem oraz działanie na szkodę akcjonariuszy poprzez wyprowadzanie majątku. Do końca lutego poznamy efekty postępowania KPWiG w tej sprawie. Zbada ją także prokuratura. - Wysłaliśmy już zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. Postępowanie Komisji trwa - informuje nas Michał Stępniewski, rzecznik Komisji.