Rozpoczynając prowadzenie naszego portfela postawiliśmy przed akcjami bardzo wysokie wymagania - 10% zysku w miesiąc. Jak do tej pory warunku tego nie udało się spełnić żadnej z trzech naszych dotychczasowych inwestycji w akcje.
Zbyt ostre wymagania?
Być może takie wymagania w odniesieniu do spółek umieszczanych w portfelu są zbyt ostre, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę panującą na rynku dekoniunkturę. Do tej pory dobieraliśmy do portfela te akcje, które osiągnęły najwyższy kurs od minimum 52 tygodni. Po ich kupnie walory rozpoczynały korektę, której w cztery tygodnie nie udawało się zakończyć. Być może inwestując w oparciu o długoterminowy trend wzrostowy należałoby wykazać się większą cierpliwością i dać inwestycji dłuższy czas na przyniesienie zysku. Nie grozi to w żaden sposób niekontrolowanym zwiększeniem strat, bowiem zawsze umieszczamy 10% poniżej maksimum w trendzie wzrostowym zlecenie stop. Przy dotychczasowym 10-proc. zaangażowaniu w akcje oznacza to, że nie ryzykujemy więcej niż 1% wartości całego naszego portfela.
Otwarty przed około trzema miesiącami portfel planujemy prowadzić przez rok. W tym czasie żadnych zmian w zasadach zarządzania pieniędzmi nie zamierzamy wprowadzać, dlatego 10% zysku w miesiąc nadal będzie nas obowiązywać. Być może rozwiązaniem problemu może być nieco inny dobór spółek do portfela. Na kupno można zdecydować się na wcześniejszym etapie trendu. Nie po osiągnięciu przez kurs akcji 52-tygodniowego maksimum, ale bezpośrednio po wybiciu z konsolidacji.
Apache neutralny