Podpisane przez szefa GPW Wiesława Rozłuckiego i Aleksandra Zacharowa, prezesa MICEX (Moscow Interbank Currency Exchange - największy rosyjski rynek o kapitalizacji 80 mld euro), porozumienie zakłada "wymianę informacji i rozwój infrastruktury rynków kapitałowych obu krajów". Nie należy oczekiwać, że w najbliższym czasie zmieni się sposób funkcjonowania czy płynność któregoś z dwóch rynków, a emitenci będą mieli swobodny dostęp do obu parkietów. Jak poinformowała GPW w komunikacie, bliższa współpraca giełd będzie obejmować m.in. wymianę doświadczeń dotyczących oferty produktowej oraz promocji.
Cztery i pół porozumienia
Porozumienie GPW i MICEX jest już czwartą umową tego rodzaju. 4 lata temu zarząd warszawskiej giełdy podpisał podobne z London Stock Exchange i Euronextem. W 2001 roku - z giełdą w Wilnie. W ubiegłym roku chęć nawiązania współpracy z GPW zadeklarowała giełda w Helsinkach (Hex). Jak jednak zaznaczył w rozmowie z PARKIETEM Wiesław Rozłucki, prezes GPW, deklaracje szefów fińskiego rynku nie były niczym więcej niż pokłosiem porozumienia giełd Hex i Euronext. - Według mojej wiedzy, giełda helsińska zagrożona ekspansją Sztokholmu, ma swoją strategię, która zmierza do zbudowania lokalnego centrum notowań, opartego na kilku bardzo znanych spółkach fińskich, głównie Nokii. Szefowie Heksu mają ten komfort, że inwestorzy chcą i muszą kupować Nokię. Niestety, nie można powiedzieć tego o żadnej z naszych spółek. Żadna z notowanych na GPW firm nie "musi" znaleźć się w portfelach międzynarodowych inwestorów - wyjaśnił W. Rozłucki. - Ponieważ Hex nie chce przyłączyć się do Noreksu, sztokholmskiego aliansu, w dalszych planach fińskiej giełdy jest zbudowanie międzynarodowego organizmu, w ramach którego mogłyby funkcjonować Helsinki, Warszawa, być może Budapeszt. W ten sposób Hex chce zwiększyć swoją siłę przetargową. Do tej pory przyłączył jedynie giełdę w Tallinie, niedługo może to samo stanie się z Rygą. W zasadzie jest to niewielkie powiększenie fińskiego rynku - dodał. Nie wykluczył jednak, że GPW weźmie udział w tym procesie. - Gdy pojawi się konkretna oferta biznesowa, której oczywiście nie ma, przeanalizujemy wszystkie "za" i "przeciw", a głównie korzyści biznesowe, które taka współpraca miałaby przynieść - powiedział szef GPW
Co dla inwestora?
- Inwestorzy nie odczuwają skutków aliansów GPW z innymi giełdami. Z ich punktu widzenia nic się nie zmieniło - mówi Bogdan Duszek, naczelnik wydziału spółek i emisji BDM PKO BP. - Po współpracy giełd oczekiwałbym takich efektów, jak niższe opłaty dostępowe do zagranicznych parkietów, udogodnienia techniczne, dostęp do pełnej informacji o notowanych tam spółkach - dodaje. Podobnego zdania jest Mirosław Tkaczuk, dyrektor biura operacji kapitałowych DM Banku Handlowego. - Istotą aliansów giełd jest uproszczony dostęp do notowań - mówi. - To prawda, że trudno obecnie powiedzieć, aby inwestorzy otrzymali konkretny produkt. Ta sytuacja jednak zmieni się w najbliższej przyszłości w związku z tzw. projektem o odległym członkostwie realizowanym z Euronext - wyjaśnia Piotr Kamiński, wiceprezes GPW. Zakłada on, że zagraniczne biura maklerskie będą mogły zostać członkami GPW, co poprawi płynność polskiego rynku, a rodzime biura - członkami Euronextu, co uprości wzajemny dostęp inwestorów do tych rynków. Jak jednak zaznacza wieceprezes GPW, odpowiedź na pytanie "kiedy" inwestorzy będą mogli skorzystać z nowej oferty w dużej mierze zależy od gotowości polskich biur do udziału w tym projekcie.Jak dotąd, korzyści z umów o współpracy z zagranicznymi giełdami odczuwa głównie GPW. Porozumienie z London Stock Exchange to dla giełdy m.in. możliwość śledzenia notowań GDR-ów i dostęp do wszystkich niezbędnych informacji. Z drugiej strony, LSE uwzględnia i sankcjonuje sposób raportowania polskich spółek.