Dzisiaj rozpoczyna się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Mimo że RPP zaczęła rok od redukcji stóp - w styczniu zostały one obniżone o 25 pkt. bazowych - analitycy oczekują, że w lutym oprocentowanie w NBP znowu spadnie. Znowu o 25 pkt. bazowych, bo nikt się nie spodziewa, że Rada odejdzie od przyjętej pod koniec ubiegłego roku taktyki małych cięć.
Podstawowym argumentem za redukcją stóp procentowych jest niska inflacja. W styczniu spadła do rekorodowo niskiego poziomu 0,4%, czyli poniżej oczekiwań rynku. I w zgodnej opinii ekonomistów, w najbliższym czasie można oczekiwać kolejnych rekordów - zwłaszcza w kwietniu.
Gospodarka wprawdzie przyspiesza, ale jest to wzrost bardzo powolny. Widać to po danych o produkcji przemysłowej, która w styczniu wzrosła o 4,2%. Wprawdzie taki wynik był spodziewany, jednak część ekonomistów uznała, że tak niewielki wzrost może oznaczać, iż ożywienie traci dynamikę. Poza tym analitycy obawiają się, czy wybuch wojny z Irakiem i związane z nimi konsekwencje dla światowej gospodarki nie spowolnią ożywienia.
Innym czynnikiem, który może uderzyć w i tak słabą gospodarkę, jest wzrost bezrobocia. W styczniu przybyło ponad 100 tys. osób bez pracy - łącznie jest ich około 3,3 mln, co stanowi aż 18,7% ludności zawodowo czynnej. Tak źle jeszcze nie było - i to zarówno pod względem przyrostu liczby osób bez zatrudnienia w styczniu, jak i poziomu bezrobocia. Rządowe programy na razie są nieskuteczne, a firmy nadal zamierzają zwalniać.
Analitycy za cięciami