Credit Suisse zapowiedział zwolnienie 350 pracowników towarzystwa ubezpieczeniowego Winterthur i 900 osób obsługujących private banking i innych klientów w Szwajcarii. W ub.r. spółka zmniejszyła o jedną czwartą koszty w swoim nowojorskim banku inwestycyjnym CS First Boston, a teraz przyszedł czas na Winterthura, który wciąż powiększa straty z inwestycji.
Strata netto spółki z Zurychu wzrosła w IV kwartale do 950 mln franków szwajcarskich (700 mln USD), z 830 mln franków w takim samym okresie poprzedniego roku. W całym ub.r. bank miał 3,3 mld franków straty i była ona rekordowa dla tej branży w Europie. Kierownictwo Credit Suisse zamierza w tym roku przywrócić grupie rentowność.
Zapowiedziane wczoraj redukcje zwiększą liczbę zwolnionych pracowników Credit Suisse do 9,3 tys. od połowy 2001 r., z czego 2,8 tys. w Szwajcarii. Obecnie bank zatrudnia ok. 78 tys. pracowników na całym świecie. Akcje spółki staniały wczoraj na szwajcarskiej giełdzie o 2,4%, a od początku roku ich kurs stracił już 13%.
Sytuacja finansowa banku szwankuje w wyniku akwizycji w ubezpieczeniach i bankowości inwestycyjnej, która miała zwiększyć zyski na rosnącym rynku akcji. Zakupów tych dokonywano na krótko przed załamaniem giełdowej koniunktury, co sprawiło, że Credit Suisse stał się mniej odporny na skutki bessy, niż jego największy lokalny rywal - UBS, który zakończył ub.r. zyskiem w wysokości 3,54 mld franków.