Towarzystwo reasekuracyjne Swiss Re, zajmujące się pokrywaniem zobowiązań towarzystw ubezpieczeniowych, straciło w ub.r. ok. 100 mln franków szwajcarskich (74 mln USD). Było to efektem obciążenia kosztów kwotą 3,4 mld franków, powstałą na skutek spadku wartości jej inwestycji spowodowanego bessą na giełdach. - Obcięcie dywidendy wskazuje na to, że niewiele zostało już w rezerwach tej spółki, biorąc pod uwagę, że w przeszłości szczyciła się ona regularnym wypłacaniem dywidend - powiedział agencji Bloomberga Christian Hamann, analityk z Bayerische Landesbank.

Swiss Re i jego konkurenci, tacy jak Münich Re, odnotowują rekordowe straty po tym, gdy od trzech lat spadają kursy akcji, co zmniejsza wartość poczynionych przez nie inwestycji. Towarzystwa ubezpieczeniowe w całej Europie Zachodniej sprzedają aktywa i apelują do inwestorów o pieniądze na podniesienie kapitału.

Rzecznik spółki nie ujawnił, o ile dywidenda będzie obniżona. Za 2001 r. Swiss Re płacił inwestorom po 2,5 franka za akcję, a po raz ostatni obniżył dywidendę w 1906 r. po trzęsieniu ziemi w San Francisco. Spółka powstała w 1863 r., a pierwszą stratę odnotowała w 2001 r. w wyniku kosztów spowodowanych atakami terrorystycznymi na Nowy Jork.

Europejskie towarzystwa ubezpieczeniowe - od drugiego pod względem wielkości w Wielkiej Brytanii Prudentiala po norweskiego Storebranda - zmniejszają dywidendy albo w ogóle rezygnują z ich wypłacania, by zachować gotówkę na wypłaty odszkodowań. Największy skandynawski ubezpieczyciel Sampo obniżył dywidendę o ponad połowę, a Storebrand postanowił nic nie wypłacić akcjonariuszom. W minionym tygodniu Hannover Re, piąte na świecie towarzystwo reasekuracyjne, poinformowało, że jego zysk za ub.r. będzie niższy niż prognozowano, gdyż spółka w IV kwartale musiała odpisać od wartości inwestycji 81,7 mln euro.

Wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe i reasekuracyjne płacą teraz wysoką cenę za błędną politykę inwestycyjną z końca lat 90. Chcąc jak najwięcej zarobić na trwającej wtedy giełdowej hossie, kupowały one masowo akcje, zmniejszając jednocześnie udział obligacji w portfelach inwestycyjnych.