Sesja miała odpowiedzieć na pytanie, czy wtorkowe zamknięcie to "zdradzieckie strząśnięcie" co bardziej nerwowych graczy, czy też pożegnanie z trwającym miesiąc trendem bocznym. Już początek handlu, z 10-punktową luką stanowił ostrzeżenie, że możemy mieć do czynienia z naruszeniem wsparcia. Na wykresie dziennym otwarcie znalazło się ponad środkiem czarnej świecy z wtorku. To zachęciło popyt do śmielszej reakcji, windując ceny w okolice luki bessy leżącej na 1091 pkt.

Gorące wrażenia po sesji, która zanegowała średnioterminowy sygnał sprzedaży, powinny skłaniać do jak najszybszego zamykania krótkich pozycji. Niemniej jednak spojrzenie na wykres FW poprzez pryzmat formacji każe szybko zweryfikować te "bycze" nadzieje. Zauważmy bowiem, że cała lutowa konsolidacja skierowana była w górę, co jest charakterystyczne dla formacji kontynuacji, takich jak flaga czy chorągiewka. Ponadto podczas poniedziałkowego wybicia wyraźne wzrósł poziom obrotów. Zasięg przeceny z powyższego układu przekracza znacząco wartość wyznaczoną w oparciu o szczytowe "M". Należy nadmienić, że ta bardzo frapująca (dla niedźwiedziej części parkietu) koncepcja wymaga szybkiego przymknięcia luki z 10.10.2003 na 1068 pkt. Jeżeli do końca tygodnia ta sztuka się nie powiedzie, to niewykluczony jest powrót do horyzontu, zwłaszcza że formacja świecowa, jaka pojawiła się po sesji, to harami niskiej ceny. Jej realizacja wymaga zamknięcia luki na 1091 pkt.

Kondycja średnioterminowych oscylatorów również zależy od owej luki. Dzienny MACD jest o krok od przebicia linii sygnalnej i tylko czwartkowy (silny) wzrost marcowych kontraktów na WIG20 jest w stanie coś zmienić. Nie jest to całkiem niemożliwe, po tym jak CCI obronił wsparcie, a Ultimate zbliżył się do poziomu, który naruszany był tylko kilka razy w historii.