Ekonomiści spodziewali się dobrych danych. Wartość eksportu wyniosła 3 mld USD, a importu - prawie 4,15 mld USD. Liczony w euro eksport wyniósł ponad 2,82 mld, a import - nieco ponad 3,9 mld. Daje to wzrost eksportu w dolarach o 30%, a w euro o 8,5% wobec stycznia 2002 r. Dynamika importu była niższa - wyniosła ponad 21% w dolarach i nieco ponad 1% - w euro.
- Te dane są zgodne z oczekiwaniami rynku i dla niego neutralne - powiedział Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. - Widać tylko, że mamy sezonowe pogorszenie deficytu handlowego.
Ujemne saldo w handlu zagranicznym wyniosło bowiem blisko 1,15 mld USD i było wyższe o blisko 200 mln USD od tego z grudnia oraz niecałe 40 mln USD większe niż w styczniu 2002 r.
Niezłe okazały się także wpływy z obrotów niesklasyfikowanych (w tej pozycji NBP wpisuje przepływy walut przez kantory). W styczniu z tego źródła napłynęło do kraju 443 mln USD, niewiele mniej niż w grudniu. Ekonomiści spodziewali się nieco gorszych dochodów z tego źródła.
- Dane pokazują, że w tej chwili gospodarkę ciągną dwie rzeczy - eksport oraz spożycie indywidualne - powiedział Piotr Chwiejczak, ekonomista BPH PBK. - Chociaż niska dynamika importu może świadczyć o tym, że odbicie w inwestycjach jest bardzo powolne.