Rezygnujący szef RWE - 65-letni Dietmar Kuhnt - w ciągu ośmiu lat wydał ponad 37 mld USD na przejęcia. Dokonał ich zarówno w Niemczech, jak i za granicą. Jedną z akwizycji, choć raczej niewielką w porównaniu z innymi, był zakup w ub.r. za 1,5 mld zł 85% akcji warszawskiego dystrybutora energii Stoen. Największą tego rodzaju operacją było przejęcie za 18 mld USD amerykańskich i brytyjskich wodociągów - American Water i Thames Water. Dzięki tym transakcjom RWE stał się trzecim co do wielkości koncernem użyteczności w Europie. Jednocześnie jednak doprowadziło to do silnego wzrostu zadłużenia niemieckiej firmy, które obecnie wynosi 26 mld euro. Akcje RWE od czasu liberalizacji w 1998 r. rynku energii w Niemczech staniały o 60%.
- RWE nie do końca powiodła się ekspansja. Wprawdzie koncern obecny jest zarówno w Europie, jak i w USA, od Warszawy po New Jersey, to jednak wydał mnóstwo pieniędzy, co doprowadziło do wzrostu zadłużenia - twierdzi cytowany przez Bloomberga Patric Soler z niemieckiego funduszu Oppenheim Asset Management. Harry Roels będzie musiał więc udowodnić inwestorom, że poprzedni zarząd dobrze wydał pieniądze i przejęte aktywa będą przynosić zyski. Na razie nowy szef niemieckiej spółki zapowiedział, że będzie kontynuował strategię poprzedniego zarządu. Zakłada ona ekspansję RWE w wielu segmentach branży użyteczności publicznej, takich jak energetyka, gaz czy wodociągi. - Nie ma powodów, by wątpić w tę strategię. Postaramy się natomiast poszukać oszczędności w przejętych przez nas jednostkach, by poprawić ich wyniki - stwierdził H. Roels.