Zachowanie krajowego rynku w lutym było nieco lepsze w stosunku do pierwszego miesiąca roku, kiedy to WIG20 stracił na wartości aż 5,1%. Ponadto, z uwagi na pewne uniezależnienie Europy Środkowej od gospodarczych skutków konfliktu wokół Iraku, polski rynek akcji zachował się wyraźnie mocniej od czołowych indeksów zachodnioeuropejskich. Posiadacze akcji nie mogą być jednak zadowoleni. Skala wzrostów wynikająca z działania 26-sesyjnego cyklu była bowiem na razie (7-17.02) symboliczna i nie przyniosła istotnego przełomu.

Paradoksalnie pozytywnym czynnikiem może być niska aktywność inwestorów. Wydaje się bowiem, że uczestnicy rynku nie byli na tyle zdeterminowani, aby w sytuacji napływu złych informacji z giełd Starego Kontynentu sprzedawać posiadane walory za wszelką cenę. Stwarza to pewną szansę na potraktowanie okresu ostatnich czterech tygodni jako fazy męczącej akumulacji.

Zaprezentowane kwartalne wyniki finansowe generalnie nie zachwyciły, aczkolwiek w przypadku pewnej grupy spółek przemysłowych można dostrzec efekty restrukturyzacji. C/WK dla rynku podstawowego wynosi obecnie 1,24, co historycznie rzecz biorąc, było wielkością sprzyjającą raczej napływowi kapitału na GPW.

Po okresie niemal 3-letnich spadków mierniki wyceny akcji firm zachodnioeuropejskich również stały się bardziej atrakcyjne. Warto na przykład zauważyć, że stopa dywidendy w przypadku niektórych krajów ze strefy euro (także Wielkiej Brytanii) przewyższa 4% i kształtuje się na wyższym poziomie niż krótkoterminowe stopy procentowe. Aby wyciągnąć z tego jednak jakieś pozytywne dla WIG20 wnioski, potrzebna jest obrona październikowych wsparć (2.115,3 pkt. z 9 października 2002 r.) na kluczowym dla nas indeksie DJ Euro Stoxx 50. Ostatnie dni pokazały, że sytuacja w tym względzie jednoznacznie jeszcze się nie wyjaśniła.