Reklama

Ciężkie czasy dla ubezpieczycieli

Rok 2002 nie był dobry dla sektora ubezpieczeniowego na świecie. Bessa na giełdach, zwiększające się rezerwy na zobowiązania, wynikające z różnych roszczeń, oraz brak ożywienia w gospodarce spowodowały, że większość światowych potentatów branży zmuszona była znacząco ciąć koszty i zwiększać składki. Choć wyniki niektórych firm za zeszły rok nie są jeszcze znane, większość z nich już przed jego zakończeniem ostrzegała, że nie będą one dobre.

Publikacja: 01.03.2003 09:40

Największą bolączką ubezpieczycieli była w ub.r., jak zgodnie przyznają, kontynuacja bessy na światowych rynkach oraz brak wzrostu gospodarczego. Spadające kursy akcji w znaczącym stopniu ograniczały możliwości aktywnego powiększania kapitału pochodzącego od ubezpieczonych. Najczęściej strat na tym polu nie zdołały zniwelować zwiększone przychody ze składek. W niektórych przypadkach podniesiono je w ciągu roku nawet o kilkadziesiąt procent. Dodatkowo, przychody ograniczały spadające stopy procentowe.

Niekorzystny wpływ na sytuację finansową towarzystw ubezpieczeniowych miała również fala roszczeń, składanych przez klientów - poszkodowanych np. przez działanie azbestu czy klęski żywiołowe. Firmy, szczególnie amerykańskie, były zmuszone oferować ubezpieczenia od ataków terrorystycznych, a nie zawsze były do tego chętne. Najlepiej, jeśli chodzi o wyniki finansowe, prezentowały się w ub.r. koncerny z Francji oraz USA. Gorzej było w przypadku zakładów szwajcarskich, niemieckich i brytyjskich.

Słaby Allianz...

Największy w Europie ubezpieczyciel - niemiecki Allianz - miał w 2002 r. najwięcej problemów wśród światowych potentatów branży. Nie jest to jednak przypadek. Na słabą sytuację spółki wpłynęła szczególnie duża podatność na ryzyko w trudnych warunkach makroekonomicznych, jakie panowały w ciągu całego roku.

Powodem bolączek Allianza jest zbyt duże zaangażowanie w różne niemieckie spółki. Ubezpieczyciel z Monachium ma udziały w połowie firm wchodzących w skład najważniejszego indeksu giełdy frankfurckiej - DAX. Sieć tych powiązań jest bardzo mocno skomplikowana i, wbrew pozorom, zarządowi nie jest łatwo (szczególnie w okresie największego nasilenia bessy) pozbyć się niechcianych aktywów. Jeśli doda się do tego 44-proc. spadek indeksu DAX w ub.r., ogromna wartość odpisów aktualizujących inwestycje Allianza nie budzi zdziwienia. Tylko w III kwartale 2002 r. wyniosły one 2 mld euro. Na ostatnie trzy miesiące roku planowano natomiast odpisy o wartości 500-600 mln euro.

Reklama
Reklama

Kolejnym błędem niemieckiego giganta była inwestycja w Dresdner Bank. Według planu, zaangażowanie w ten bank miało przynieść znaczące dochody, m.in. poprzez poszerzenie sieci dystrybucji usług ubezpieczeniowych i emerytalnych. Jak się jednak okazało, zła sytuacja finansowa Dresdnera i spadek jego kursu na giełdzie miały znaczący wpływ na odnotowaną w III kwartale 2002 r. (największą w historii) stratę Allianza. Wyniosła ona 2,5 mld euro, z czego aż 970 mln euro było wynikiem działalności Dresdner Banku. Pomiędzy październikiem a grudniem ub.r. frankfurcki bank utworzył rezerwy na złe kredyty w wysokości aż 1,8 mld euro.

Po tak złym III kwartale kierownictwo Allianza zapewniało, że dojdzie do znacznego polepszenia wyników. Podkreślało jednak, że w dużej części zależy to od koniunktury na rynku kapitałowym. Ta jednak, jak się okazało, wcale się nie poprawiła.

...reszta Europy też

Pozostali europejscy ubezpieczyciele również nie mieli w zeszłym roku powodów do zadowolenia. Redukowali zatrudnienie, zwiększali rezerwy, liczyli straty i spadające kursy oraz zwiększali obciążenia ubezpieczonych.

W 2002 r. w szwajcarskim sektorze ubezpieczeń pracę straciło 4% zatrudnionych, najwięcej od czasów II wojny światowej. Cięcia kosztów dotknęły zarówno największego ubezpieczyciela - Zurich Financial Services, jak i Swiss Re (towarzystwo reasekuracyjne) czy Swiss Life - potentata w segmencie ubezpieczeń na życie. Ten ostatni odniósł także pierwszą w historii stratę na poziomie bilansowym. - Spółki z sektora, nie mogąc zwiększyć przychodów z inwestycji kapitałowych, zmuszone są do cięcia kosztów, w niektórych przypadkach także poprzez zwolnienia - powiedział Hansjörg Frei, prezes Swiss Life.

W Wielkiej Brytanii nastroje były nieco lepsze niż na kontynencie. - Jako wiodąca spółka na rynku ubezpieczeń w Europie, zaprezentowaliśmy w 2002 r. solidne wyniki. Mamy stabilną sytuację finansową, pomimo trudnych warunków w całym sektorzeW tym roku przewidujemy, że dekoniunktura utrzyma się. Ufam jednak, że szeroka gama naszych usług, siła finansowa oraz nowe rozwiązania w dystrybucji zwiększą naszą odporność na negatywne zjawiska - powiedział podczas konferencji podsumowującej IV kwartał 2002 r. dyrektor generalny Aviva Richard Harvey. Aviva powstała z połączenia Commercial Union oraz Norwich Union. Jak podkreśla agencja ratingowa Fitch, inwestorzy nie powinni być zdziwieni, jeśli brytyjscy ubezpieczyciele opublikują w swoich sprawozdaniach rocznych wyniki gorsze od oczekiwanych.

Reklama
Reklama

Firmy asekuracyjne i reasekuracyjne, broniąc się przed stratami, znacząco zwiększały także składki na ubezpieczenia. Jak szacują specjaliści, ich wzrost w ub.r. doprowadził w Niemczech do wzrostu przychodów sektora z tego tytułu o ok. 4% wobec 2001 r. Wciąż jednak lepszy wynik osiągnęły spółki z USA. Ich przychody ze składek wzrosły o ponad 8%.

Axa ma się dobrze

Wobec złych informacji płynących z rynku niemieckiego i szwajcarskiego, pozytywnie wyróżniają się ubezpieczyciele z Francji. Axa - druga pod względem wielkości firma tej branży w Europie - Assurances Generales oraz inne tamtejsze towarzystwa zwiększyły w 2002 r. przychody na rodzimym rynku średnio o 4%. Było to głównie wynikiem wzrostu cen nieruchomości i składek ubezpieczeniowych. Axa zdołała również utrzymać dodatni bilans z działalności inwestycyjnej na rynku. - Nasi ubezpieczyciele wciąż zyskują, ponieważ inwestują sporą część kapitału w obligacje. Jeśli francuskie firmy są lepsze od zagranicznych, jest to tylko i wyłącznie wynikiem trzymania się wyznaczonych zasad, ustalonych przez regulatorów. Jesteśmy zmuszeni dywersyfikować nasze portfele. Nie spotka się u nas spółki, która zainwestowałby 70% środków w akcje - powiedział ostatnio na konferencji prasowej Jean-Philippe Thierry, przewodniczący Francuskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i dyrektor generalny Assurances Generales.

Axa zanotowała w pierwszej połowie ub.r. ponad 17-proc. wzrost zysku na poziomie operacyjnym. Pełne sprawozdanie roczne ma być opublikowane 27 lutego. Dla porównania, włoski Assicurazioni Generali poniósł w 2002 r. pierwszą stratę od ponad 25 lat.

W USA nie najgorzej

Firmy ubezpieczeniowe zza oceanu prezentowały się w 2002 r. nieco lepiej niż niemieckie czy szwajcarskie. W III kwartale największa w amerykańskiej branży American International Group (AIG) wypracowała zysk netto w wysokości 1,84 mld USD, wobec zaledwie 327 mln USD w tym samym okresie 2001 r.

Reklama
Reklama

Na wynik z okresu lipiec-wrzesień 2001 r. bardzo duży wpływ miały jednak odszkodowania wypłacone na rzecz poszkodowanych w zamachu na World Trade Center. Suma wypłat sięgnęła 820 mln USD. Firmy z USA były bardzo obciążone rezerwami związanymi z ubezpieczaniem ataków terrorystycznych. Dopiero niedawno prezydent Bush zapowiedział, że zamierza ulżyć sektorowi i umożliwić asekuratorom odmawianie ubezpieczeń od ataków terrorystycznych.

Amerykańscy ubezpieczyciele zwiększali swoje dochody ze składek przez cały 2002 r. Jak szacują specjaliści, wielkość pobieranych opłat zwiększyła się średnio aż o 30%, co przełożyło się na 8-proc. wzrost przychodów z tego tytułu. Składki na ubezpieczenia nieruchomości wzrosły aż o 42%, co na pewno było wynikiem zwiększonych obaw ich właścicieli o ewentualne ataki ze strony terrorystów.

Zagrożone ratingi

Niedobrą sytuację w sektorze ubezpieczeniowym odzwierciedlają działania największych agencji ratingowych świata. Wiele z nich już obniżyło albo ma zamiar obniżyć oceny wiarygodności kredytowej różnych firm z branży. - Wobec nadwyrężonych portfeli konsumentów oraz ryzyka wolnego wzrostu gospodarczego, wydaje nam się, że dobre czasy nie szybko powrócą. Wyniki spółek za ostatni kwartał pokazują, że gospodarka nie rośnie tak szybko, jak zakładano - powiedziała agencji Bloomberga Alice Schröder, analityk Morgan Stanley.

Ostatnio najwyższe możliwe ratingi utraciły m.in. ING oraz Swiss Re. Przewidywania sytuacji ra

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama