Nastąpiło to przed zapowiedzianym na czerwiec referendum na temat przystąpienia do Unii Europejskiej.
Fala wyprzedaży złotego oraz polskich papierów dłużnych wywołana była obawami iż rząd bez głosów PSL może nie być w stanie wprowadzić w życie koniecznych reform fiskalnych. Rynek obawia się także w tym kontekście o wynik czerwcowego referendum.
Na otwarciu złoty spadł do euro do poziomu 4,283, a potem w trakcie popołudniowego handlu polska waluta nieco odrobiła straty. Jednak zdaniem dealerów złoty jest nadal podatny na presję wyprzedaży.
Rentowności obligacji wzrosły o 10-13 punktów i ustabilizowały się na nowych poziomach. Według dealerów dało się zauważyć ostrożne zakupy po zdyskontowanych cenach.
"Rynek bardzo szybko wycenił nową premię związana z ryzykiem i ustabilizował się na tych poziomach, zachowując się raczej racjonalnie niż panicznie" - powiedział Jacek Wiśniewski, analityk z Pekao SA.