Planowana emisja obligacji ma obejmować papiery o dwu-, pięcio- i dziesięcioletnim okresie wykupu. Na marzec wyznaczono także wykup niemieckich papierów rządowych o wartości 10 mld euro oraz płatności kuponowe na 1,2 mld euro. Oznacza to, że popyt na nową emisję może okazać się niewystarczający, a ceny obligacji mogą zacząć spadać. Tak twierdzi większość analityków. - Nie mamy zamiaru brać udziału w aukcji. To duży zastrzyk podaży. Możliwe, że ceny zaczną spadać - powiedział agencji Bloomberga Johannes Müller z DWS Investment we Frankfurcie.

Pierwsza część planowanych emisji - warta 7 mld euro - ma zostać sprzedana już w tę środę. W czwartek natomiast rząd francuski chce uplasować na rynku obligacje z terminem wykupu w kwietniu 2013 r. co najmniej za 5 mld euro. Hiszpanie planują emisję o wartości 3 mld euro. - Ciężar dodatkowej podaży może zacząć spychać ceny, zwiększając jednocześnie rentowność. W szczególności dotyczyć to będzie dziesięciolatek - twierdzi Monique Wong z UBS Warburg.

Obligacje niemieckie już od pewnego czasu zachowują się relatywnie gorzej niż ich odpowiedniki w innych krajach strefy euro. Powodem są m.in. obawy, że największa gospodarka Europy, zmuszona do tego ze względu na brak ożywienia gospodarczego oraz spadające dochody fiskalne, zacznie w coraz większym stopniu się zapożyczać.