Banki komercyjne, które łączą działalność kredytową z obsługą emisji akcji i obligacji czy z pośrednictwem przy fuzjach i przejęciach, zdobywają coraz większy udział w segmencie bankowości inwestycyjnej na Wall Street - wynika z badań przeprowadzonych przez nowojorską firmę konsultingową Freeman & Co. W ub.r. ich udział wzrósł o 4,5 pkt proc., do 59%. Tymczasem tradycyjne banki inwestycyjne, takie jak np. Goldman Sachs, w ub.r. straciły udział w rynku i - zdaniem analityków - istnieją niewielkie szanse, że tendencja ta odwróci się w bieżącym roku. Citigroup, którego jednostka inwestycyjna Salomon Smith Barney zdystansowała w 2002 r. Goldman Sachs, jeśli chodzi o wysokość wpływów z prowizji, korzysta z tego, że spółki coraz częściej wybierają do obsługi banki, które również mogą pożyczyć im pieniądze. Podobne są przyczyny wzrostu udziału w rynku takich instytucji, jak Credit Suisse (właściciel banku inwestycyjnego CS First Boston) czy Deutsche Bank.
W tym roku tendencja ta jest bardzo wyraźna. Citigroup, który jest m.in. największym światowym gwarantem emisji obligacji o ratingu inwestycyjnym, od początku stycznia osiągnął największe wpływy z prowizji, w wysokości 430 mln USD, o 50% wyższe niż w analogicznym okresie ub.r. Na kolejnych miejscach plasują się Credit Suisse First Boston i Deutsche Bank, a dopiero na czwartej pozycji znalazł się typowy bank inwestycyjny - Morgan Stanley Dean Witter. Citigroup także w całym 2002 r. był liderem, jeśli chodzi o wysokość wpływów z prowizji na Wall Street - 2,37 mld USD, ale jeszcze wówczas druga pozycja przypadała największemu na Wall Street domowi maklerskiemu - Merrill Lynch.
- Citigroup, CSFB czy Deutsche Bank mają zupełnie inny, bardziej kompleksowy model prowadzenia działalności inwestycyjnej. Na przykład Goldman funkcjonuje inaczej i traci na tym, przynajmniej na razie - powiedział Bloombergowi Wayne Bopp, specjalista od amerykańskiej branży finansowej z banku Fifth Third Bancorp z Cincinnati. Tymczasem przedstawiciele Goldmana Sachsa nie obawiają się niebezpiecznego wzrostu konkurencji ze strony banków komercyjnych. Podkreślają, że firma zajęła w ub.r. trzecie miejsce na świecie, jeśli chodzi o gwarantowanie emisji akcji na rynku i obsługę fuzji i przejęć. - Wciąż znajdujemy się w czołówce, jeśli chodzi o naszą podstawową działalność. Przy obecnej koniunkturze panującej na rynkach, jesteśmy tym w pełni usatysfakcjonowani - stwierdziła rzecznik Goldman Sachs Andrea Rachman.