TUnŻ Royal PBK to wspólne przedsięwzięcie Royal & SunAlliance i banku BPH PBK. Firma działa na naszym rynku od 1998 r. Jednak od trzech lat jej rozwój finansują wyłącznie Brytyjczycy. Mimo wpompowania 140,75 mln zł (tyle wyniesie kapitał zakładowy po rejestracji styczniowej emisji akcji o wartości 14 mln zł), spółce nie udało się na razie zdobyć znaczącej pozycji na rynku. Uzyskany w ub.r. przypis składki brutto w wysokości 27,6 mln zł (wyższy o 20,5%) pozwoli zająć jej miejsce pod koniec drugiej dziesiątki krajowych zakładów ubezpieczeń na życie. Znacznie wyższa jest za to strata netto, która wyniosła na koniec ub.r. 32,1 mln zł (choć trzeba przyznać, że w porównaniu z 2001 r. spadła o 3,2 mln zł). Wysokie straty to efekt dynamicznego rozwoju sieci sprzedaży. Tylko w ubiegłym roku liczba placówek zwiększyła się o około 41, do 72. Z kolei w tym roku ma wzrosnąć do 100. Ma to w oczywisty sposób wpłynąć na zwiększenie przychodów ze składek. Według Tomasza Telejki, prezesa TUnŻ Royal PBK, przypis składki brutto wzrośnie w tym roku do 45 mln zł. Dynamiczny wzrost zostanie okupiony stratą, która ma być zbliżona do odnotowanej w 2002 r. Prezes Telejko zapewnia jednak, że brytyjski akcjonariusz jest na to przygotowany. Pod koniec roku planowane jest kolejne podwyższenie kapitału o 15 mln zł.