Od 19 marca zarząd, a nie jak do tej pory jedynie Rada Giełdy, będzie mógł wykluczyć spółkę z giełdowego obrotu. Dotyczy to sytuacji, kiedy wcześniej emitent został wycofany z obrotu publicznego przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. - W innych przypadkach, kiedy spółka nie spełnia obowiązków informacyjnych i sytuacja wymaga oceny - decyzja wciąż pozostaje w gestii Rady - powiedział Wiesław Rozłucki, prezes GPW. Dodał, że wbrew powszechnie panującej opinii, na zachodnich giełdach wykluczanie firm z obrotu z powodu niewypełniania obowiązków informacyjnych jest zwykle procesem długotrwałym, zabierającym tygodnie, a nawet miesiące.

- Dzieje się tak, ponieważ konieczna jest weryfikacja i możliwość złożenia przez spółki wyjaśnień. Pamiętajmy, że bardzo często na usunięciu firmy cierpią sami akcjonariusze. Jednocześnie nie możemy tolerować nieprzestrzegania przez emitentów obowiązujących zasad. Odrębną kwestią jest natomiast informowanie rynku o nieprawidłowościach - stwierdził prezes.

Giełda oznacza w notowaniach spółki, które nie wywiązują się z przepisów, jak również te, które znajdują się w upadłości czy w trakcie postępowania układowego. - Rozważamy natomiast stworzenie tzw. listy obserwacyjnej, czyli odrębnej tabeli notowań, do której trafią wszystkie oznaczone spółki. Miałoby to dodatkowo ostrzec inwestorów przed podwyższonym ryzykiem - zapowiedział W. Rozłucki.