Mój mąż pracuje w spółce prawie od samego początku. W momencie gdy produkcja zaczęła się rozwijać, potrzebowałam wysokiej klasy specjalistów, którzy mogliby zająć się nadzorem nad procesami produkcyjnymi i technologicznymi. Chcąc konkurować na rynku, musieliśmy dbać o uzyskiwanie jak najniższych parametrów zużycia materiałów i jak najwyższej jakości. W związku z tym zaproponowałam taką współpracę mojemu mężowi, który wówczas pracował w Kieleckich Zakładach Wyrobów Papierowych - A Smith.
Wzrost skali działalności firmy spowodował, że zaczęłam odczuwać potrzebę wzmocnienia pionu finansowego. Moja córka - Anna Dąbrowska zaczęła współpracę z Poligrafią w latach 1997-1998 w ramach doradztwa inwestycyjno--finansowego jeszcze w okresie, gdy pracowała w biurze finansowym Exbudu. Dzięki jej wiedzy i fachowości mogliśmy sfinansować zakup maszyny M-600 Heidelberga środkami uzyskanymi z emisji obligacji zamiennych na akcje. Uplasowanie ich na rynku było ogromnym sukcesem. Dzięki nim nasz koszt finansowania wynosił około 6%, podczas gdy na rynku kredytowym stopy były w granicach dwudziestu paru procent.
W 1999 roku przyjęliśmy do realizacji plan inwestycyjny na trzy lata o wartości 100 mln zł. Mieliśmy go sfinansować głównie poprzez kredyt i leasing. Wówczas to zadanie powierzyłam mojej córce.
Jakie inwestycje zrealizowane zostały w ramach tego planu?W grudniu 2000 r. rozpoczęła się budowa od podstaw drukarni w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Starachowicach. W niespełna rok została ona ukończona, uzyskując pierwszą sprzedaż już we wrześniu 2001 roku. W tym samym czasie Poligrafia przejęła drukarnię Marquard Press w Katowicach. Podjęłam się również przeniesienia tego zakładu do nowo powstałej drukarni w Starachowicach, aby przy ogólnym zastoju czy nawet recesji w gospodarce uratować firmę przed stratami, jakie mogłyby nastąpić. Ostatnie dwa lata były naprawdę bardzo ciężkie.
Czy w czasie przeniesienia działalności do Starachowic Poligrafia miała przestój w produkcji?
Nie straciliśmy w tym czasie żadnego zlecenia. To nie jest prosta rzecz postawić zakład, zamontować w nim i uruchomić cztery ogromne maszyny rotacyjne w ciągu kilku miesięcy. W roku 2002, kiedy montowane były maszyny, drukarnia w Starachowicach osiągnęła obroty około 50 mln zł, a cała grupa Poligrafia zwiększyła produkcję o ok. 30%, a sprzedaż o 11% w stosunku do roku poprzedniego. Nigdy na przestrzeni całej dotychczasowej działalności firma nie zboczyła z trendu rosnącej sprzedaży.