Reklama

Zostawiłam firmę w dobrej kondycji

Z Heleną Zych, odwołaną prezes Poligrafii, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 08.03.2003 08:13

W jaki sposób odwołano Panią i członków Pani rodziny z zajmowanych stanowisk?

Odwołanie odbyło się niespodziewanie. Zarząd został zaproszony do Warszawy na posiedzenie rady nadzorczej. Po dotarciu na spotkanie zostałam wraz z córką Anną Dąbrowską, która była w Poligrafii dyrektorem ds. finansowych, poinformowana przez Jacka Pogonowskiego, pełnomocnika firmy i przedstawiciela inwestora finansowego Poligrafii, o podjęciu przez radę nadzorczą decyzji o odwołaniu nas z pełnionych funkcji.

Czy to prawda, że zakazano Pani wstępu do firmy i zwiększono ochronę budynku?

W drodze powrotnej do Kielc otrzymałam informację, że wejścia do firmy mają wzmocnioną ochronę. Ponadto ochrona zakładu otrzymała polecenie niewpuszczania do firmy mnie, Anny Dąbrowskiej i mojego męża, odpowiadającego w Poligrafii za technologię. Mąż, jak się później dowiedziałam, otrzymał wypowiedzenie w tym samym czasie, co ja.

Rada nadzorcza w oficjalnym komunikacie informowała, że złożono Pani propozycję dalszej współpracy z firmą...

Reklama
Reklama

Nie rozumiem, jak można proponować mi dalszą współpracę, jednocześnie tak nieelegancko traktując mnie i budując atmosferę skandalu wokół mojej osoby i rodziny.

Przedstawiciel inwestora finansowego zarzucał byłemu zarządowi, że wyniki firmy nie były zadowalające. Zgadza się Pani z tą opinią?

Poligrafia to bardzo dobra firma. W minionym roku została w znacznym stopniu oddłużona, ma dobry portfel zamówień, doskonały park maszynowy i bardzo dobrze przygotowaną zawodowo kadrę.

Jak długo była Pani związana z Poligrafią?

Od jej powstania. W 1991 roku ówczesny prezes Exbudu, Witold Zaraska, zaproponował mi stworzenie drukarni dla potrzeb wydawanego przez Exbud dziennika lokalnego - Słowo Ludu. We wrześniu tego roku zarejestrowano spółkę pod nazwą Exbud 17, a ja objęłam stanowisko jej pierwszego prezesa. Działalność produkcyjną rozpoczęto 30 listopada 1991 roku w oparciu o używaną, rotacyjną maszynę do druku gazet w technice offsetowej. W następnych latach, wraz ze wzrostem liczby klientów firmy, zostały kupione kolejne urządzenia produkcyjne. Przełomowym rokiem dla Poligrafii był rok 1997, kiedy zakupiono pierwszą nową maszynę rotacyjną firmy Heidelberg. Od tego czasu Poligrafia szła w kierunku najnowszych rozwiązań technicznych i technologicznych.

Kiedy w Poligrafii zaczęli pracować członkowie Pani rodziny i jakie pełnili funkcje?

Reklama
Reklama

Mój mąż pracuje w spółce prawie od samego początku. W momencie gdy produkcja zaczęła się rozwijać, potrzebowałam wysokiej klasy specjalistów, którzy mogliby zająć się nadzorem nad procesami produkcyjnymi i technologicznymi. Chcąc konkurować na rynku, musieliśmy dbać o uzyskiwanie jak najniższych parametrów zużycia materiałów i jak najwyższej jakości. W związku z tym zaproponowałam taką współpracę mojemu mężowi, który wówczas pracował w Kieleckich Zakładach Wyrobów Papierowych - A Smith.

Wzrost skali działalności firmy spowodował, że zaczęłam odczuwać potrzebę wzmocnienia pionu finansowego. Moja córka - Anna Dąbrowska zaczęła współpracę z Poligrafią w latach 1997-1998 w ramach doradztwa inwestycyjno--finansowego jeszcze w okresie, gdy pracowała w biurze finansowym Exbudu. Dzięki jej wiedzy i fachowości mogliśmy sfinansować zakup maszyny M-600 Heidelberga środkami uzyskanymi z emisji obligacji zamiennych na akcje. Uplasowanie ich na rynku było ogromnym sukcesem. Dzięki nim nasz koszt finansowania wynosił około 6%, podczas gdy na rynku kredytowym stopy były w granicach dwudziestu paru procent.

W 1999 roku przyjęliśmy do realizacji plan inwestycyjny na trzy lata o wartości 100 mln zł. Mieliśmy go sfinansować głównie poprzez kredyt i leasing. Wówczas to zadanie powierzyłam mojej córce.

Jakie inwestycje zrealizowane zostały w ramach tego planu?W grudniu 2000 r. rozpoczęła się budowa od podstaw drukarni w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Starachowicach. W niespełna rok została ona ukończona, uzyskując pierwszą sprzedaż już we wrześniu 2001 roku. W tym samym czasie Poligrafia przejęła drukarnię Marquard Press w Katowicach. Podjęłam się również przeniesienia tego zakładu do nowo powstałej drukarni w Starachowicach, aby przy ogólnym zastoju czy nawet recesji w gospodarce uratować firmę przed stratami, jakie mogłyby nastąpić. Ostatnie dwa lata były naprawdę bardzo ciężkie.

Czy w czasie przeniesienia działalności do Starachowic Poligrafia miała przestój w produkcji?

Nie straciliśmy w tym czasie żadnego zlecenia. To nie jest prosta rzecz postawić zakład, zamontować w nim i uruchomić cztery ogromne maszyny rotacyjne w ciągu kilku miesięcy. W roku 2002, kiedy montowane były maszyny, drukarnia w Starachowicach osiągnęła obroty około 50 mln zł, a cała grupa Poligrafia zwiększyła produkcję o ok. 30%, a sprzedaż o 11% w stosunku do roku poprzedniego. Nigdy na przestrzeni całej dotychczasowej działalności firma nie zboczyła z trendu rosnącej sprzedaży.

Reklama
Reklama

Ale zyski nie rosły tak jak przychody...

Ostatnie dwa lata były pierwszymi, kiedy zysk był niższy niż w roku poprzednim, ale trzeba mieć na uwadze fakt, że to właśnie w tych latach nastąpiły największe w dotychczasowej historii spółki inwestycje. Chcę jednak podkreślić, że te problemy w Poligrafii zakończyły się w połowie ubiegłego roku. Od lipca 2002 r. oba zakłady pracowały już w ustabilizowanych warunkach i z miesiąca na miesiąc generowały zyski. Drugie półrocze zapewniło ponad 3 mln zysku netto. Oba zakłady mają wdrożony system zapewnienia jakości potwierdzony certyfikatami ISO 9001-2000. Ponadto wysokie zadłużenie, jakie miała Poligrafia zostało zredukowane o ponad 25%. Myślę więc, że mój następca ma doskonale przygotowaną firmę do dalszego rozwoju.

Jak układała się Pani współpraca z przedstawicielem Baringsa, największego udziałowca spółki?

Była poprawna. Oczywiście spotkania z członkami rady nadzorczej były czasem nawet dość burzliwe, jednak nie mogę powiedzieć, żeby współpraca z radą była zła. Rada sprawowała nadzór, zlecała przeprowadzenie w Poligrafii audytów niezależnych ekspertów branżowych z Anglii. Audyty te potwierdzały dobre zarządzanie i funkcjonowanie zakładu w niczym nie odbiegające od standardów europejskich.

Czy nadzorował on Pani pracę, czy bezpośrednio brał udział w podejmowaniu istotnych decyzji?

Reklama
Reklama

Zarząd pracował samodzielnie. W ostatnim okresie nasiliły się jednak naciski na niektóre decyzje, szczególnie dotyczące spraw kadrowych oraz kosztownych audytów. Oczywiście wszystkie zadania strategiczne, plany inwestycyjne i budżety były zatwierdzane przez radę nadzorczą.

Jaki był stosunek inwestora do członków Pani rodziny, zatrudnionych w Poligrafii?

Przez cały okres współpracy był bardzo poprawny. Przedstawiciel Baringsa zaakceptował powołanie mojej córki na prokurenta spółki, a w 2001 r. na jego sugestię została ona powołana na członka zarządu Poligrafii. Nigdy nie miałam zgłoszonych żadnych negatywnych uwag co do pracy tych osób w firmie.

Na ile lat spółka opracowała biznesplan? Jakie uwagi zgłaszał do niego przedstawiciel Baringsa?

Spółka opracowała kilkuletni plan rozwoju i strategię działania na najbliższe lata. W 2002 roku zamknęliśmy realizację trzyletniego programu inwestycyjnego, który Poligrafia ogłosiła w 1999 r. Przygotowaliśmy również szczegółowe zadania na rok 2003 wraz z budżetem. Jego zatwierdzenie miało nastąpić w pierwszych dniach lutego. Nie zgłaszano żadnych zastrzeżeń co do założeń tego planu, które były prezentowane jeszcze w minionym roku.

Reklama
Reklama

Czy była Pani w stanie doprowadzić do znalezienia dla spółki inwestora branżowego i czy były podejmowane takie próby?

Dwa lata temu były prowadzone pewne rozmowy na ten temat, lecz miały one charakter raczej rozpoznawczy. To zadanie Barings zostawił dla siebie.

Dzi

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama