Przed koniecznością zreformowania systemu emerytalnego stoi obecnie większość krajów europejskich, gdzie świadczenia są wypłacane z bieżących składek, płaconych przez pracujących - mówił Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, podczas spotkania zorganizowanego przez PTE Dom. W przeciwnym razie za kilkadziesiąt lat czeka je kryzys gospodarczy i ogromny wzrost fiskalizmu. Wszystko wskazuje, że kraje europejskie będą musiały wprowadzić u siebie system kapitałowy, czyli taki, w którym składki są wpłacane przez pracujących przez cały okres ich zatrudnienia do funduszy emerytalnych. Taką reformę Polska ma już za sobą.
- Jak wynika z badań, Polska dzięki reformie emerytalnej ma w tej chwili najbardziej stabilny system emerytalny ze wszystkich krajów OECD - powiedział W. Orłowski. - Trzeba będzie walczyć o to, aby ten system nie został za jakiś czas rozmontowany. A presja na zmiany będzie coraz większa i będzie się nasilać wraz z tym, im więcej osób będzie przechodziło na emerytury.
Jego zdaniem, stosunek emerytur wypłacanych z nowego systemu wobec płac będzie o wiele niższy, niż to jest obecnie i osoby przechodzące na emeryturę muszą się liczyć ze spadkiem dochodów. Jednak ze względu na wysokie koszty pracy - ta bowiem, ze względu na deficyt rąk do pracy, będzie wysoko wyceniana - znacznie wyższe będą płace. Pozwoli to pracującym na gromadzenie dodatkowych oszczędności emerytalnych.
- Przede wszystkim fundusze będą czynnikiem mobilizującym wzrost oszczędności w gospodarce - powiedział W. Orłowski. - Innym skutkiem działalności funduszy emerytalnych będzie wymuszenie wzrostu efektywności firm, tak jak stało się to w latach 90. w USA.
Doradca ekonomiczny prezydenta uważa, że II filarowi, czyli OFE, powinno się pozostawić dużą swobodę działania.