Najbliższe posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku Zarządu Rezerwy Federalnej USA w sprawie polityki pieniężnej odbędzie się 18 marca. Kolejne zaplanowane są na 7 maja i 26 czerwca. Zdaniem analityków, najpóźniej w maju oprocentowanie prawdopodobnie zostanie obniżone o kolejne 0,25 pkt. proc., do 1%. Tak sugerują majowe kontrakty futures na stopy procentowe notowane na giełdzie derywatów Chicago Board of Trade (CBOT), które w czwartek zamknęły się na poziomie 1,14%, zaledwie o 0,02 pkt. powyżej historycznego minimum. - Te kontrakty zwykle skutecznie wyprzedzają to, co stanie się na rynku. Jeśli sugerują obniżkę stóp, można z dużą dozą prawdopodobieństwa twierdzić, że tak będzie - powiedział Bloombergowi John Brady, makler z firmy inwestycyjnej Man Financial.
Za obniżką stóp nie przemawiają tylko sygnały z rynku kontraktów terminowych, ale również najnowsze dane makroekonomiczne czy sytuacja geopolityczna. Utrzymująca się bessa na giełdzie (indeks Standard & Poor's 500 spadł w tym roku o ponad 6%), najniższe zaufanie konsumentów do gospodarki od dziewięciu lat, wysokie bezrobocie czy 6-proc. wzrost cen ropy w ostatnim miesiącu, spowodowany perspektywą wojny w Iraku - również przemawiają za tym, że szef Fed Alan Greenspan może ogłosić w najbliższym czasie kolejne złagodzenie rygorów polityki pieniężnej. Spekulacje te potwierdził zresztą jeden z gubernatorów Fed - Edward Gramlich, który w czwartek zasugerował, że kolejna obniżka stóp jest potrzebna, aby zapobiec dalszemu zwolnieniu wzrostu gospodarczego w USA.
Tymczasem niektórzy analitycy posuwają się nawet dalej w swoich przewidywaniach. Lou Brien z DRW Trading, największego na świecie brokera opcji opartych na notowaniach euro do dolara, uważa, że we wrześniu stopy procentowe w USA będą znajdować się na poziomie zaledwie 0,5%. - Jeśli nie ma już zbyt wielu pocisków w magazynku, to trzeba je wykorzystać maksymalnie. Fed może się więc zdecydować na bardziej drastyczne cięcia niż zaledwie o 25 pkt. bazowych - ocenia amerykański specjalista.