Piątek był kolejnym dniem spadku cen podstawowych metali. Aluminium, miedź, ołów, nikiel, cyna i cynk taniały zarówno na giełdzie londyńskiej, jak i w USA. Przyczyną był znaczny spadek popytu spowodowany obawami, że Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zaatakują Irak nawet wbrew stanowisku pozostałych stałych członków Rady Bezpieczeństwa. Obawy te potwierdziło telewizyjne przemówienie prezydenta Busha, w którym wyraźnie powiedział, że USA nie potrzebują wsparcia ONZ, by zaatakować Irak. A wojna, zdaniem uczestników rynku, spowoduje dalsze spowolnienie wzrostu amerykańskiej gospodarki. O jej i tak nie najlepszej kondycji świadczą piątkowe dane o wzroście bezrobocia w lutym, którego stopa wynosi już 5,8%. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono po południu 1660 USD, a więc o 17 USD mniej niż na czwartkowym zamknięciu.

Groźba wojny i słabe dane makroekonomiczne przyczyniają się też do spadku kursu dolara, a to powoduje wzrost ceny złota. W piątek przed południem było już najdroższe od 10 dni. Około godz. 16.00 jego cena spadła o kilka dolarów po opublikowaniu informacji o aresztowaniu w Pakistanie dwóch synów Ben Ladena. Po południu za uncję złota płacono na londyńskiej giełdzie 349,15 USD, wobec 355,35 USD w czwartek.

Zdrożała też w piątek ropa naftowa do poziomu najwyższego od pół roku. Po południu baryłka gatunku Brent z Morza Północnego w dostawach na kwiecień kosztowała na londyńskiej giełdzie paliwowej 33,67 USD, wobec 33,53 USD na czwartkowym zamknięciu. O zwyżce tej przesądziły obawy, że wojna na Bliskim Wschodzie zakłóci dostawy z rejonu kluczowego dla tego surowca.