Strata funduszu emerytalnego stanowi 29% przychodów firmy przed opodatkowaniem General Electric. Spółka, sporządzając raport za ub.r., znowu zastosowała więc przepisy o rachunkowości, które pozwalają w sprawozdaniu finansowym zamieszczać spodziewane przychody z funduszy emerytalnych, zamiast ich rzeczywistych wyników. Prognozowano zatem, że stopa zwrotu z inwestycji funduszu wyniesie 8,5%, gdy tymczasem 2002 r. zakończył się dla niego stratą w wysokości 11,67%.
Pozycja ta nie została jednak uwidoczniona w pierwszej 26--stronicowej części raportu stanowiącej sprawozdanie zarządu (tzw. MD&A). Informacja o stracie pojawiła się dopiero w przypisach na 37 stronie raportu, która nie jest już częścią MD&A. W USA od miesiąca zwraca się uwagę, że spółki powinny wyraźnie ujawniać wyniki funduszy emerytalnych.
- GE postępuje zgodnie z literą przepisów o rachunkowości, ale niezgodnie z duchem przejrzystości MD&A - powiedział agencji Bloomberga Frank Partnoy, profesor prawa na uniwersytecie w San Diego. Amerykańskie zasady rachunkowości mówią, że spółki powinny podawać w raportach szacunkowe przychody z inwestycji ich funduszy emerytalnych, zamiast rzeczywistych przychodów lub strat. Celem takich praktyk miało być złagodzenie wpływu corocznych zmian na rynku akcji na wyniki spółek.
Zasada ta sprawdzała się, gdy indeksy w jednym roku trochę rosły, a w następnym spadały w równie niewielkim stopniu. Wtedy rzeczywiście w cyklu 10-letnim przychody z inwestycji funduszy emerytalnych wynosiły średnio 8,5%. Autorzy tego przepisu nie przewidzieli jednak internetowej hossy z końca minionej dekady, ani trzech kolejnych lat dużych spadków kursów akcji. CSFB obliczył, że gdyby w raportach spółek z indeksu S&P 500 za 2001 r. uwzględnić rzeczywiste zobowiązania funduszy emerytalnych, to zagregowane przychody tych firm byłyby mniejsze o 69%, a więc wyniosłyby 68,7 mld USD, a nie 219 mld USD, jak podano w sprawozdaniach zarządów.