Reklama

Internetowa bańka pękła trzy lata temu

10 marca 2000 roku Nasdaq Composite osiągnął rekordową wartość zamknięcia - 5048,62 pkt. Dokładnie rok później - w marcu 2001 r. - zaczęła się w Ameryce recesja. Kryzys na rynkach kapitałowych trwa do dziś, a Nasdaq Composite oscyluje teraz w granicach 1200-1300 pkt.

Publikacja: 11.03.2003 08:39

W ciągu trzech lat od szczytu technologicznej hossy główny indeks rynku Nasdaq stracił na wartości prawie 75%. Spółki wchodzące w skład indeksu Nasdaq 100 straciły na wartości 2,5 bln USD. Spadek ten ustępuje jedynie wielkiej bessie po giełdowym krachu z 1929 r. Wówczas Dow Jones obniżył się aż o 89%.

Trzecia rocznica pęknięcia internetowej bańki została zauważona w USA. Media finansowe poświęciły sporo uwagi na analizę wydarzeń, które doprowadziły do jednego z największych kryzysów rynków kapitałowych w historii. Nie zabrakło także okolicznościowych zestawień dotyczących wartości spółek internetowych i technologicznych oraz artykułów o dzisiejszych losach głównych bohaterów wielkiej hossy.

Dla wielu Amerykanów, którzy dopiero w latach 90. zaczęli lokować oszczędności na Wall Street, obecny głęboki rynek niedźwiedzia jest pierwszym, doświadczanym na własnej skórze. W krachu z 1987 r. uczestniczyli przede wszystkim profesjonalni inwestorzy, gdyż lokowanie na giełdzie nie cieszyło się wówczas taką popularnością wśród Amerykanów.

Bilans trzech lat bessy i upadku internetowych spółek jest bolesny. Z publikowanego przez "USA Today" indeksu Internet 100, aż 52 korporacje nie są już w ogóle notowane na Nasdaq. Straciły także największe technologiczne spółki, które były filarami giełdowej hossy. Wartość akcji Microsoftu w ciągu trzech lat obniżyła się o 53%, Intela o 74%, a Cisco Systems o 81%. Nie wszystkie akcje traciły na wartości. Mimo głębokiego rynku niedźwiedzia siedem z 30 komponentów indeksu Dow Jonesa znajduje się wciąż na plusie w tym Johnson & Johnson, Procter & Gamble oraz Altria (dawny Philip Morris). Są jednak spółki, które w tym samym czasie straciły na wartości 80-90%. Śladem internetowych korporacji poszedł także sektor telekomunikacji. Natomiast nową branżą, która objawiła się po upadku internetowych spółek okazała się biotechnologia. Dziś jej reprezentant - Amgen - stał się czwartą co do wielkości korporacją notowaną na Nasdaq.

Trzy lata bessy zmieniły radykalnie zachowania inwestorów. Rynek ofert pierwotnych praktycznie zamarł. W 2000 r. spółki technologiczne gorączkowo zabiegały o wejście na giełdę. Debiuty na Nasdaq dawały niemal natychmiast kilkakrotne przebicie. Pomagali w tym - jak się później okazało - także analitycy wielkich banków inwestycyjnych, którzy umiejętnie podsycali popyt na papiery tych firm. W ramach porozumienia z władzami federalnymi mają teraz zapłacić 1,5 mld USD kary, ale straty inwestorów były i tak wielokrotnie wyższe. Lawina spraw z powództwa cywilnego przeciwko maklerom to kolejna "strata" po hossie w branży high--tech.

Reklama
Reklama

Dziś miejsce euforii zajęła na rynkach ostrożność. Inwestorzy przerzucili swoje zainteresowania na rynek obligacji oraz nieruchomości. Budownictwo przeżywa prawdziwy boom, także dzięki obniżeniu stóp procentowych do najniższego poziomu od ponad 40 lat. Analitycy ostrzegają jednak, że rynek nieruchomości może okazać się następną bańką, która może pęknąć.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama