Analizując skład portfela zauważamy, że żaden z jego składników nie przynosi obecnie strat. Trzeba przy tym przypomnieć, że wcześniej dokonaliśmy dwóch inwestycji w akcje, na których ponieśliśmy nieznaczne straty. W rezultacie wynik naszych inwestycji jest dodatni, ale na pewno nie satysfakcjonujący. Jednak i warunki do inwestowania w tym okresie nie były korzystne. Amerykańskie indeksy S&P500 i Nasdaq straciły w tym czasie po ok. 10%, francuski CAC ponad 20%, a niemiecki DAX ponad 25%. Dużo lepiej na tym tle wypadł polski rynek akcji - WIG20 od 20 listopada (wtedy zaczęliśmy prowadzić portfel) stracił nieco ponad 3%. Widać z tego, że strategia niewielkiego zaangażowania w akcje okazała się słuszna. Jesteśmy jednak świadomi, że bessa nie będzie trwała wiecznie i w którym momencie powinniśmy zdecydować się na bardziej ryzykowne inwestycje. Na razie nadal nie widać przesłanek uzasadniających podjęcie takich działań.
Szukamy trendów
wzrostowych
Na zagranicznych rynkach próbujemy odnaleźć spółki, utrzymujące się od wielu miesięcy w trendach wzrostowych. Wynika to z wiary w jedną z głównych zasad inwestycyjnych mówiącą o tym, że łatwiej jest trend kontynuować, niż go odwrócić. Do tej zasady pasuje spółka, która obecnie znajduje się w portfelu - Zimmer Holdings. Jej kurs od jesieni 2001 r. znajduje się w trendzie rosnącym, którego kolejna odsłona rozpoczęła się pod koniec stycznia. Od tego czasu cena stopniowo pnie się w górę, zyskując przez półtora miesiąca ok. 15%. Od 3 tygodni kurs ustabilizował się na poziomie ok. 44 USD. Wczoraj na otwarciu wyniósł 44,41 USD, co oznacza dla nas ponad 2-proc. zysk.
Największe zmiany w minionych dniach zaszły na rynku obligacji. Po tygodniach wahań inwestorzy zachęceni niskimi prognozami inflacji na kolejne miesiące przystąpili do bardziej zdecydowanych zakupów obligacji o stałym oprocentowaniu. W tych działaniach odbija się przekonanie co do dalszych obniżek stóp procentowych. Warto przypomnieć, że o możliwości dalszego łagodzenia polityki pieniężnej mówiła Wiesława Ziółkowska z Rady Polityki Pieniężnej. Na pewno nie będą to duże cięcia, więc i potencjał dalszego wzrostu cen obligacji nie jest już zbyt duży.