Wtorkowa sesja przyniosła pewne uspokojenie rynku po poniedziałkowym szaleństwie zakupów. Dynamiczny wzrost notowań akcji na początku tygodnia przy skoncentrowanych na największych spółkach obrotach oraz jednoczesnym wzroście rynku w Budapeszcie świadczą o tym, że impuls pochodził z zagranicy. Można się tylko obawiać, czy kapitał, który się u nas tak nagle pojawił, nie skorzysta z pierwszej nadarzającej się okazji do zrealizowania zysków.

I, być może, taka okazja rzeczywiście się nadarzy. Próbom kontynuacji wzrostów w najbliższych dniach powinien sprzyjać zbliżający się wybuch wojny w Iraku. Odreagowanie spadków na światowych rynkach powinno rozpocząć się jeszcze przed jej wybuchem. Wielu inwestorów, mając nadzieję na powtórzenie scenariusza z operacji Pustynna Burza, może przystąpić do zakupów odpowiednio wcześniej.

Ewentualne wzrosty nie powinny jednak potrwać zbyt długo. W przypadku WIG20 pierwszym istotnym oporem jest już poziom 1040 pkt.

Do zakupów akcji blue chipów zniechęcają osiągane przez nie wyniki, które albo są bardzo słabe (PKN, KGHM, ComputerLand, wiele banków), albo uległy w ostatnich kwartałach znacznemu pogorszeniu (Agora, Pekao). Wynikom wielu dużych spółek raczej nie sprzyja też słabnący złoty, zwłaszcza w stosunku do euro, w którym denominowana jest znaczna część zaciągniętych (i na ogół niezabezpieczonych) kredytów. Nie należy również zapominać o dużej oczekiwanej podaży akcji. I to nie tylko ze strony instytucji obdarowanych przez Skarb Państwa, ale również funduszy emerytalnych, które w ostatnim czasie wykazują większą skłonność do zmniejszania zaangażowania w akcje.

W dłuższym okresie pozytywne jest to, że nasz rynek po raz kolejny potwierdza swoją relatywną siłę w stosunku do rynków zagranicznych. Gdy indeksy w Europie Zachodniej i Japonii osiągają nowe wieloletnie dna, WIG20 porusza się od dwóch lat w szerokim trendzie horyzontalnym. Z uwagi na słabe perspektywy dużych spółek, przedłużającą się stagnację w gospodarce oraz zamieszanie polityczne w naszym kraju, nie można jednak wykluczyć, że w tym roku będziemy mieli do czynienia z rozszerzeniem dolnego ograniczenia tego trendu.