Po poniedziałkowym zaskakującym wybiciu indeksu WIG20 wczorajsza sesja miała już znacznie spokojniejszy przebieg. Indeks największych spółek otworzył się na niewielkim minusie. I tak było to oznaką sporej siły względnej, biorąc pod uwagę przebieg poniedziałkowych sesji na giełdach zagranicznych. Po przetestowaniu połowy wysokości ostatniej długiej białej świecy (poziom około 1100 pkt) przez większą część sesji systematycznie zyskiwał na wartości. Dopiero końcówka notowań charakteryzowała się zwiększoną aktywnością strony podażowej. Porównując zachowanie giełd polskiej i węgierskiej można dojść do wniosku, że za ostatnimi wzrostami mogą stać inwestorzy zagraniczni zachęceni zwiększaniem swoich pozycji po pozytywnym przebiegu referendum na Malcie. Za taką tezą przemawia również znaczna szerokość rynku - rosła większość spółek z indeksu WIG20.

Ostatnie sesje znacząco zmieniły obraz techniczny indeksu WIG20. W wyniku poniedziałkowych wzrostów została przełamana spadkowa linia trendu, łącząca szczyty z początku i połowy lutego br., a utworzona świeca zalicza się do najdłuższych świec powstałych w tym roku. Niemniej jednak nadal najistotniejszym oporem pozostaje poziom 1140 pkt, wyznaczony przez styczniowe okno bessy i dopiero wyraźne przełamanie tej bariery podażowej wywoła poważniejsze skutki w średnim terminie. Większość wskaźników technicznych faworyzuje stronę popytową rynku. MACD wygenerował sygnał kupna i podąża w kierunku poziomu równowagi. Mimo ostatniej zwyżki nadal dość znaczny potencjał wzrostowy posiada wskaźnik RSI. Natomiast Price ROC zwyżkuje i zbliża się do przedziału wartości dodatnich. Jedynie oscylator Williams'%R wskazuje na wykupienie rynku w okresie krótkim.

Podsumowując, pomimo widocznej poprawy sytuacji technicznej w ostatnim czasie nie pojawiły się jeszcze wyraźne sygnały zmiany średnioterminowego trendu. Obserwowany zryw może tym bardziej dziwić, że ryzyko wybuchu wojny jest aktualnie tak wysokie, że może się okazać, iż wzrosty te były dobrą okazją do wyzbycia się akcji.