W ostatnim czasie kilka czynników sprzyjało notowaniom Piasta. Najpierw doszło do hossy na akcjach Próchnika. Fundusz jest jego największym akcjonariuszem. NFI wykorzystał poprawę koniunktury i sprzedał część papierów odzieżowej spółki. Uzyskane pieniądze to czysty zysk dla Piasta, ponieważ walory przedsiębiorstwa są wyceniane w jego księgach na zero. Ten czynnik może odgrywać pewną rolę także w przyszłości. Wczoraj akcje Próchnika zyskały 9%, odrabiając część strat z ostatnich dni. Płynność jest wystarczająco wysoka, by fundusz mógł nadal sprzedawać papiery. NFI ma wciąż 27% kapitału giełdowej spółki.
Teraz pojawił się nowy, ważniejszy czynnik. Jak informowaliśmy, Piast zmienił umowę o zarządzanie z KP Konsorcjum. Jeśli zmiany zaakceptuje walne, w interesie firmy zarządzającej będzie ogłoszenie przez fundusz wezwania na własne akcje i przeznaczenie na ten cel co najmniej 50 mln zł. Nie wiadomo, jaka będzie cena wezwania, ale jest szansa, że wspomniana kwota zostanie przeznaczona na skupienie mniejszej niż 100% części kapitału NFI. Gdyby tak się stało, cena wezwania będzie zapewne wyższa od obecnych notowań giełdowych. I to mogło spowodować wzrost zainteresowania akcjami funduszu.
Na stosunkowo mało płynnym rynku NFI obroty walorami Piasta są ostatnio całkiem spore. Wczoraj sięgnęły ponad 450 tys. zł.