Reklama

Ubezpieczyciele mają wątpliwości

Mimo że jednym z głównych celów zmiany przepisów prawa ubezpieczeniowego jest dostosowanie ich do norm obowiązujących w Unii Europejskiej, to zasadność wprowadzenia części uregulowań nie jest do końca zrozumiała. Kilka z nich jest wręcz niekonstytucyjna - twierdzą przedstawiciele firm ubezpieczeniowych.

Publikacja: 13.03.2003 08:25

Dzisiaj w Sejmie odbędzie się drugie czytanie rządowego projektu czterech ustaw: o działalności ubezpieczeniowej, nadzorze, ubezpieczeniach obowiązkowych i pośrednictwie ubezpieczeniowym. Arytmetyka parlamentarna wskazuje na to, że pakiet ustaw zostanie uchwalony w wersji zaproponowanej przez Komisję Finansów Publicznych (w trakcie jej prac za propozycjami rządowymi solidarnie głosowali posłowie koalicji SLD-UP, PSL i Samoobrony). Parlamentarzyści opozycji zgłosili wprawdzie wiele tzw. poprawek mniejszości, ale czy uda im się przekonać sejmową większość - nie wiadomo. A trzeba przyznać, że w rządowym projekcie pakietu ustaw nie brakuje niespodzianek, które, łagodnie mówiąc, zbulwersowały środowisko ubezpieczeniowe. Wiele z tych zapisów jest krytykowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń, kierowaną przez Jerzego Wysockiego.

Opodatkowane

odszkodowanie

Najwięcej kontrowersji wzbudza zapis, w myśl którego wypłacone odszkodowanie za szkodę komunikacyjną będzie obciążone podatkiem od dochodów osobistych, jeśli klient nie przedstawi udokumentowanej faktury za przeprowadzone naprawy. Zaliczki na poczet podatku mają pobierać zakłady ubezpieczeń. Ministerstwo Finansów twierdzi, że przepis ten spowoduje zmniejszenie szarej strefy napraw pojazdów, przez co zwiększy się jakość napraw powypadkowych i tym samym bezpieczeństwo na drogach. Wzrosną oczywiście przychody Skarbu Państwa z tytułu podatków nakładanych na zakłady naprawcze.

Kolejnym bublem jest zapis, w myśl którego zakład ubezpieczeń nie może przysparzać ubezpieczającemu, ubezpieczonemu lub uposażonemu z tytułu umowy ubezpieczenia korzyści wykraczających poza istotę czynności ubezpieczeniowych. Zdaniem ubezpieczycieli uniemożliwi to prowadzenie programów lojalnościowych dla poszczególnych klientów, o ile są one związane z przekazywaniem jakichkolwiek, nawet najdrobniejszych, upominków.

Reklama
Reklama

Polak z doświadczeniem

Środowisko ubezpieczycieli bulwersują również zapisy zwiększające możliwości ingerencji nadzoru w proces bieżącego zarządzania zakładami ubezpieczeń (np. nadzór zyskuje prawo do zwoływania walnych, delegowania swoich przedstawicieli do rad nadzorczych). Ich zdaniem, także zapis mówiący, że prezes zarządu musi mieć 2-letnie doświadczenie w zarządzie zakładu ubezpieczeń i ponad 5-letnie doświadczenie w instytucji finansowej, za mocno ingeruje w ład korporacyjny. Może się bowiem zdarzyć, że akcjonariusze towarzystwa poszukują kandydatów na stanowiska w zarządzie, w tym szczególnie prezesa zarządu, wśród osób na lokalnym rynku, którzy nie mają doświadczenia w zakresie ubezpieczeń. Salwy śmiechu wywołuje także przepis mówiący, że dwóch członków zarządu, w tym prezes, powinno wykazywać się znajomością języka polskiego potwierdzoną egzaminem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama