Dzisiaj w Sejmie odbędzie się drugie czytanie rządowego projektu czterech ustaw: o działalności ubezpieczeniowej, nadzorze, ubezpieczeniach obowiązkowych i pośrednictwie ubezpieczeniowym. Arytmetyka parlamentarna wskazuje na to, że pakiet ustaw zostanie uchwalony w wersji zaproponowanej przez Komisję Finansów Publicznych (w trakcie jej prac za propozycjami rządowymi solidarnie głosowali posłowie koalicji SLD-UP, PSL i Samoobrony). Parlamentarzyści opozycji zgłosili wprawdzie wiele tzw. poprawek mniejszości, ale czy uda im się przekonać sejmową większość - nie wiadomo. A trzeba przyznać, że w rządowym projekcie pakietu ustaw nie brakuje niespodzianek, które, łagodnie mówiąc, zbulwersowały środowisko ubezpieczeniowe. Wiele z tych zapisów jest krytykowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń, kierowaną przez Jerzego Wysockiego.
Opodatkowane
odszkodowanie
Najwięcej kontrowersji wzbudza zapis, w myśl którego wypłacone odszkodowanie za szkodę komunikacyjną będzie obciążone podatkiem od dochodów osobistych, jeśli klient nie przedstawi udokumentowanej faktury za przeprowadzone naprawy. Zaliczki na poczet podatku mają pobierać zakłady ubezpieczeń. Ministerstwo Finansów twierdzi, że przepis ten spowoduje zmniejszenie szarej strefy napraw pojazdów, przez co zwiększy się jakość napraw powypadkowych i tym samym bezpieczeństwo na drogach. Wzrosną oczywiście przychody Skarbu Państwa z tytułu podatków nakładanych na zakłady naprawcze.
Kolejnym bublem jest zapis, w myśl którego zakład ubezpieczeń nie może przysparzać ubezpieczającemu, ubezpieczonemu lub uposażonemu z tytułu umowy ubezpieczenia korzyści wykraczających poza istotę czynności ubezpieczeniowych. Zdaniem ubezpieczycieli uniemożliwi to prowadzenie programów lojalnościowych dla poszczególnych klientów, o ile są one związane z przekazywaniem jakichkolwiek, nawet najdrobniejszych, upominków.