Sektor spożywczy przeżywa od pewnego czasu kłopoty. Nie omijają one również firm cukierniczych, w tym i Mieszka posiadającego 7% rynku słodyczy. Firma poniosła kilka lat temu w związku z kryzysem rosyjskim duże straty. Wynikały one m.in. z tego, że większość zagranicznej sprzedaży była kierowana właśnie na tamten rynek. Obecnie eksport stanowi 20% produkcji, a wyroby trafiają do 22 krajów. Niewykluczone nawet, że w najbliższych latach spółka rozpocznie produkcję za granicą.

Największym akcjonariuszem Mieszka jest Central European Conectionery Holdings, fundusz z grupy Dresdner Cleinwort Capital. Spore pakiety akcji producenta słodyczy należą też do mniejszościowych inwestorów finansowych, m.in. Zurich OFE i Deutsche Banku. Sporym pakietem papierów dysponuje również CA IB Investment Management. - Współpraca z inwestorem większościowym Mieszka układa się nam bardzo dobrze - mówi Robert Nejman, członek zarządu CA IB IM. Jego zdaniem, firma ma bardzo dobre perspektywy rozwoju i zarząd je wykorzystuje. - Bardzo cenimy sobie współpracę z zarządem Mieszka. Jest to jedno z najbardziej profesjonalnych kierownictw spółek, z jakim się spotkałem - twierdzi. R. Nejman. Dodaje, że inwestorzy finansowi mogą sobie w tej sytuacji pozwolić na rolę biernych akcjonariuszy. - Właściwie wszystkie pomysły na rozwój firmy, które proponuje zarząd, są akceptowane przez akcjonariuszy - twierdzi przedstawiciel CA IB IM. Jego zdaniem, wycena akcji pod koniec zeszłego roku na poziomie 9 zł była zaskoczeniem dla ich właścicieli. - Spółka od wielu lat ma bardzo dobre podstawy fundamentalne, co udowadnia swoimi wynikami - twierdzi R. Nejman.

Tomasz Gajdziński, prezes raciborskiej spółki, do niedawna jeden z jej głównych akcjonariuszy, uważa, że spółka może w 2005 r. osiągnąć przychody ze sprzedaży w wysokości 300 mln zł. Może to nastąpić przez rozwój już posiadanego majątku lub też fuzję z inną firmą. Prezes Gajdziński zapewnia, że spółka jest otwarta na wszelkie propozycje konsolidacji w sektorze. - Chcemy być podmiotem konsolidującym rynek. Jeżeli jakaś firma będzie szukała inwestora, to Mieszko na pewno przystąpi do rozmów na temat jej przyjęcia czy fuzji - mówi T. Gajdziński. Plany zarządu popierają inwestorzy finansowi. - Chcielibyśmy, by firma rozwijała prowadzoną działalność - podkreśla R. Nejman. Mieszko ma już spore doświadczenie w konsolidacji branży cukierniczej. Firma połączyła się wcześniej m.in. ze Ślązakiem i Raciborzanką oraz z warszawskim Walterem.

Mieszko nie przewiduje wypłacania dywidendy przez najbliższe 3-5 lat.