Reklama

Kto jest większym liberałem

Liberalny minister gospodarki i pracy kontra profiskalny szef resortu finansów - taki obraz wyłania się po publicznej wymianie zdań między Jerzym Hausnerem a Grzegorzem Kołodką. Szefowie obu resortów różnią się w ocenie tegorocznego wzrostu gospodarczego, możliwości dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, kierunków zmian w podatkach. Eksperci przestrzegają jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków z tego sporu.

Publikacja: 15.03.2003 08:20

Próba sił między ministrem gospodarki i pracy a szefem resortu finansów trwa od kilkunastu dni. Jej pierwszą odsłoną była publiczna krytyka założeń zmian w podatkach, którą przedstawił podwładny Jerzego Hausnera, wiceminister Jacek Piechota. Jego zdaniem, w założeniach reformy nie ma instrumentów, które jednoznacznie dowodziłyby, że uda się osiągnąć zakładane ożywienie gospodarcze. J. Piechota stwierdził także, że propozycje podatkowe są "zbyt blisko idące". I dodał, że ma nadzieję, że program zostanie wzbogacony.

Szermierka wskaźnikami

Minister Hausner na razie nie wypowiedział się wprost na temat założeń reformy finansów publicznych. Stwierdził jedynie, że zrobi to na posiedzeniu rządu. - Rząd będzie omawiał dokument, a nie założenia. Wtedy się wypowiem i sądzę, że moja wypowiedź będzie potraktowana jako wnosząca pozytywny impuls do tworzenia tego programu - cytowała szefa resortu gospodarki i pracy PAP.

Jednak już dziś wiadomo, że prof. Hausner z rezerwą odnosi się do prognoz i koncepcji gospodarczych, prezentowanych przez autora założeń. Obaj ministrowie różnią się np. w ocenie możliwości przeprowadzenia kolejnych obniżek stóp procentowych. Dla Jerzego Hausnera możliwości głębokich redukcji są bardzo ograniczone - bo i tak niewiele by zmieniły. Grzegorz Kołodko niedawno nawoływał do głębokich obniżek stóp (nawet o 3 pkt. proc.).

Ile wzrośnie PKB?

Reklama
Reklama

W ostatnim tygodniu doszło do szermierski wskaźnikiem wzrostu PKB. Minister gospodarki powiedział publicznie, że, jego zdaniem, realne jest zwiększenie PKB o 3%. Zirytował tym chyba szefa resortu finansów, który dał temu wyraz podczas ostatniego czatu na stronie internetowej Ministerstwa Finansów. - Być może wynika to z analiz Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, opartych na innych, niż nasze, założeniach. A być może jest skutkiem samokrytycznej oceny, że niedostatecznie skutecznie realizowane są niektóre wcześniej podejmowane segmenty polityki gospodarczej rządu, zwłaszcza program "Przedsiębiorczość - Rozwój - Praca" - stwierdził G. Kołodko. To właśnie resort gospodarki i pracy był głównym autorem tego programu i odpowiada za jego realizację.

Ruchy pozorne

Ekonomiści z zaciekawieniem przyglądają się tej próbie sił. Jak mówią, wszystko rozstrzygnie się na środowym posiedzeniu rządu, kiedy ministrowie będą debatować nad założeniami reformy finansów publicznych. Ale, zdaniem ekspertów, może się okazać, że tylko pozornie minister Hausner jest bardziej liberalny w poglądach na gospodarkę od wicepremiera Kołodki. Rozmówcy PARKIETU podkreślają, że do końca nie wiadomo, co chcą osiągnąć przedstawiciele resortu gospodarki i pracy, mówiąc np. o zbyt ostrożnych propozycjach podatkowych Ministerstwa Finansów.

Większy deficyt?

- W ostatnich dniach minister Hausner mówił też, że rząd stoi przed dylematem, czy najpierw pobudzić wzrost gospodarczy, czy wejść do strefy euro. Można to interpretować tak, że minister nie wyklucza powiększenia deficytu budżetowego w najbliższych latach. To mogłoby nastąpić, gdyby zmniejszyły się wpływy z podatków, a wydatki nie byłyby zmniejszane - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.Rafał Antczak, ekonomista Fundacji CASE, jest podobnego zdania. Przypomina, że to właśnie Jerzy Hausner wpadł na pomysł odblokowania rezerw w bankach w zamian za udzielanie przez nie kredytów wybranym gałęziom gospodarki. - Grzegorz Kołodko zaczyna się radykalizować w swoich wypowiedziach. Świadczą o tym zapowiedzi reformy KRUS, opodatkowania rolników, odejścia od indeksacji świadczeń. To prawda, że próbował sprzedać reformę finansów publicznych pod hasłem wsparcia dla najuboższych, ale musiał tak zrobić ze względu na układ polityczny, w jakim się znalazł - mówi Rafał Antczak.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama