Próba sił między ministrem gospodarki i pracy a szefem resortu finansów trwa od kilkunastu dni. Jej pierwszą odsłoną była publiczna krytyka założeń zmian w podatkach, którą przedstawił podwładny Jerzego Hausnera, wiceminister Jacek Piechota. Jego zdaniem, w założeniach reformy nie ma instrumentów, które jednoznacznie dowodziłyby, że uda się osiągnąć zakładane ożywienie gospodarcze. J. Piechota stwierdził także, że propozycje podatkowe są "zbyt blisko idące". I dodał, że ma nadzieję, że program zostanie wzbogacony.
Szermierka wskaźnikami
Minister Hausner na razie nie wypowiedział się wprost na temat założeń reformy finansów publicznych. Stwierdził jedynie, że zrobi to na posiedzeniu rządu. - Rząd będzie omawiał dokument, a nie założenia. Wtedy się wypowiem i sądzę, że moja wypowiedź będzie potraktowana jako wnosząca pozytywny impuls do tworzenia tego programu - cytowała szefa resortu gospodarki i pracy PAP.
Jednak już dziś wiadomo, że prof. Hausner z rezerwą odnosi się do prognoz i koncepcji gospodarczych, prezentowanych przez autora założeń. Obaj ministrowie różnią się np. w ocenie możliwości przeprowadzenia kolejnych obniżek stóp procentowych. Dla Jerzego Hausnera możliwości głębokich redukcji są bardzo ograniczone - bo i tak niewiele by zmieniły. Grzegorz Kołodko niedawno nawoływał do głębokich obniżek stóp (nawet o 3 pkt. proc.).
Ile wzrośnie PKB?