Banki biorące udział w poniedziałkowym przetargu chciały kupić bony roczne o wartości tylko nieco ponad 2 mld zł. To prawie dwukrotnie mniej niż tydzień wcześniej. Resort wczoraj oferował papiery o wartości 1 mld zł. Wszystkie zostały sprzedane.

- Niski popyt na bony to efekt napiętej sytuacji na świecie. Myślę, że mniejsze znaczenie miał kryzys polityczny w kraju - mówi Agnieszka Decewicz, analityk banku Pekao. Znacznie mniej niż przed tygodniem było też chętnych na papiery 26-tygodniowe. Popyt wyniósł niespełna 730 mln zł wobec 1,1 mld zł w zeszły poniedziałek.

Wygląda jednak na to, że mimo mniejszego zainteresowania oferowanymi papierami, Ministerstwo Finansów miało z czego wybierać. Średnia rentowność sprzedanych bonów była bowiem niższa niż przed tygodniem. Papiery roczne sprzedano z dochodowością na poziomie 5,66% (5,67% na poprzedniej aukcji), a 26-tygodniowe z dochodowością 5,71% (tydzień temu 5,78%). Być może spadek rentowności miał też związek z ubiegłotygodniową wypowiedzią Dariusza Rosatiego z RPP o możliwym głębszym cięciu stóp procentowych, niż oczekiwane przez rynek 0,25 pkt. proc.

W przyszły poniedziałek resort zaoferuje bony 52-tygodniowe o wartości 1,1 mld zł i 26-tygodniowe za 200 mln zł. Ministerstwo ogłosiło również podaż obligacji na środowy przetarg. Wyniesie ona 2,4 mld zł.