Ucieczka z peletonu w dwuosobowej drużynie (WIG20 i BUX) kilka sesji przed ociepleniem nastrojów na rynkach światowych ujawniła braki kondycyjne obu jej uczestników. W przypadku WIG20 skończyło się na jednej mocnej sesji (w poprzedni poniedziałek +3,5%), po której nastąpiła krótka konsolidacja rynku zakończona wczorajszym wybiciem w dół. W tym czasie peleton zdołał złapać ucieczkę bez większych problemów, zostawiając ją daleko z tyłu. Trzeba jednak przyznać, że zrobił to w nerwowym i nieskoordynowanym stylu, charakterystycznym dla odbić na rynku niedźwiedzia, a w dużym stopniu wywołanym lawiną zleceń zamykających krótkie pozycje. Bardzo dobrze widać to na przykładzie indeksu giełdy holenderskiej: w czwartek wzrost o 10%, w piątek kolejne 7%. Na otwarcie w poniedziałek indeks spadł 4,5% i w trakcie sesji powrócił w okolice piątkowego zamknięcia. To nie jest zdrowy rynek byka. Atmosferę niepewności i rozchwiania podkreśla fakt, że w takiej atmosferze Nikkei testuje 20-letnie dno.
Nasz rynek nie dał się nabrać na taką "hossę" i systematycznie podąża w dół. W poniedziałek przyczyniły się do tego informacje z sektora IT oraz nerwowa reakcja rynku walutowego na zapowiedzi ministra Kołodki o gotowości podania się do dymisji w przypadku braku akceptacji dla programu reform finansów państwa jego autorstwa.
Nerwowe ruchy na indeksach światowych mogą potrwać jeszcze do momentu wybuchu wojny. Wypowiedzi dyplomatów amerykańskich zapowiadają rozpoczęcie działań wojennych bez zgody ONZ. Pierwsza reakcja rynków może być hurraoptymistyczna. Jeden czynnik niepewności odpada, wkrótce jednak pojawią się nowe, prawdopodobnie jeszcze silniejsze czynniki nuiepewności: jak potoczy się wojna i jak w jej obliczu zachowa się gospodarka USA?
Zwróć uwagę:
Softbank - najsilniejsza spółka sektora IT, duże prawdopodobieństwo podpisania kontraktu z PKO BP.