- Jestem pod naciskiem ministra infrastruktury, rolnictwa i gospodarki - przyznał Grzegorz Kołodko. Jego zdaniem, każdy z szefów wymienionych resortów wywiera presję na Ministerstwo Finansów, aby udzielało poręczeń i kredytów firmom, znajdującym się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Chodzi np. o PKP, huty i stocznie.
Liczę na PO, PSL i PiS
- Nawet jeżeli rząd przyjmie moje propozycje, to i tak czeka nas ogromna przeprawa w Sejmie i Senacie - stwierdził G. Kołodko. Jego zdaniem, program powinien uzyskać poparcie SLD, a także Platformy Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Nie ukrywam, że liczę również na Prawo i Sprawiedliwość - dodał minister. Po środowym posiedzeniu rządu wicepremier zamierza rozpocząć rozmowy z przedstawicielami pracodawców.
Opcja 0 dla ulg
Minister na dzisiejszym posiedzeniu rządu zaproponuje likwidację wszystkich ulg i zwolnień. - Nie twierdzę, że wszystkie przepisy są złe. Co ma np. zrobić kobieta, która samotnie wychowuje dziecko, nie mając wsparcia męża? Myślę, że obowiązkiem rządu jest pomaganie takim osobom. Musimy to robić bardzo rozsądnie. Dlatego proponuje opcję 0, czyli likwidację wszystkich ulg, ale jednocześnie zaznaczam, że chciałbym, abyśmy rozmowy o ewentualnych ulgach rozpoczęli od nowa - stwierdził G. Kołodko.