Z założeń do ustawy wynika, że w 2003 roku będzie można dolewać do paliw 3,5% biokomponentów. W 2004 roku limit wynosić będzie 4%. Później co roku o jego wysokości ma decydować Rada Ministrów, po uwzględnieniu aktualnych trendów w Unii Europejskiej. - Zakładamy także, że jeżeli w paliwie nie będzie więcej niż 5% biokomponentów, dystrybutory na stacjach benzynowych, z których nalewać będziemy biopaliwo, nie będą musiały być specjalnie oznakowane - powiedział szef resortu rolnictwa Adam Tański. Stąd wynika, że w przypadku, gdy zawartość biokomponentów w paliwie nie będzie przekraczać 5%, nie będziemy mieli wyboru i będziemy zmuszeni do tankowania biopaliwa. - Przyjęliśmy takie założenie, gdyż w grudniu ubiegłego roku sygnatariusze światowej karty paliw podnieśli dopuszczalną dolewkę biokomponentów do 10% - dodał A. Tański.

Nowy projekt ustawy o biopaliwach nie będzie wprowadzał limitowania produkcji i cen minimalnych na biokomponenty. Dzięki temu z barków budżetu zdjęty zostanie obowiązek zapewnienia cen minimalnych. Nie będzie też ustawowego ograniczenia wykorzystywania do produkcji biopaliwa tylko polskich płodów rolnych. Zdaniem ministra rolnictwa, wprowadzenie ustawy w życie będzie kosztowało budżet państwa co najmniej 100 mln zł rocznie. Gotowy projekt ustawy ma zostać skierowany do Sejmu pod warunkiem przyjęcia weta prezydenta do poprzedniej wersji ustawy.