Wyrzucając medialną firmę z rynku, rada wzięła pod uwagę "interes i bezpieczeństwo uczestników obrotu". Przychyliła się do wniosku zarządu GPW i postanowiła, że papiery znikną z parkietu z końcem tego miesiąca.
Inwestorzy spodziewali się takiej decyzji. W ostatnim czasie mocno wzrósł wolumen obrotu akcjami 4Media. Wczoraj wyniósł prawie 1,5 mln papierów. Kurs na zamknięciu sięgał 4 groszy, co daje kapitalizację firmy na poziomie 1,6 mln zł. To dużo, jeśli wziąć pod uwagę, że spółka w ostatnim czasie się rozpłynęła - nie ma siedziby, a osoby, które jeszcze niedawno pracowały dla medialnej grupy, nie przyznają się do związków z nią. Nawet swego rodzaju ultimatum postawione firmie przez zarząd giełdy (wnioskując o wykluczenie akcji z obrotu powołał się na brak kontaktu z emitentem) nie skłoniło "menedżerów" przedsiębiorstwa do reakcji. Od dawna nie kontaktują się także z KPWiG oraz mediami. Resztka majątku 4Media, jak wynika z doniesień naszych informatorów, albo została przeniesiona do innych spółek, które, jak firma GRP, próbują "zapomnieć" o związkach z medialną grupą, albo jest zajęta przez komorników. Choć można czasem liczyć na cud - dotarły do nas informacje, że jeden z wierzycieli znalazł w Gdańsku nie zajęty rachunek inwestycyjny firmy, a na nim trochę akcji jednego z giełdowych przedsiębiorstw. Działalność spółki wciąż bada Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Gorzej jest, jak informowaliśmy, z prokuraturą - powstał spór kompetencyjny, czy śledztwo w sprawie licznych nieprawidłowości w 4Media powinna prowadzić prokuratura w Gdańsku czy w Warszawie. Na razie nie został rozstrzygnięty.
4Media nie jest jedyną firmą, która zniknie z rynku. Zarząd GPW podjął uchwałę, na mocy której od 25 marca obrót akcjami Zakładów Przemysłu Bawełnianego Bielbaw będzie zawieszony. Od 28 marca spółka zostanie wykluczona z notowań. Ponadto z parkietu wycofane zostały walory Apeximu, Oceanu, Grupy Kapitałowej Invest oraz GPRD Skanska.
- Komentarz
Decyzja giełdy w sprawie 4Media to musztarda po obiedzie. GPW do końca marca notować będzie spółkę, której - jak wszystko wskazuje - od pewnego czasu w praktyce już nie ma. To dość szczególne osiągnięcie. Bezpieczeństwo i interes uczestników obrotu przemawiały chyba za wyrzuceniem firmy z rynku już wówczas, kiedy akcje mieli głównie jej znakomici "menedżerowie". Powodów nie brakowało. Wystarczyło trochę bliżej im się przyjrzeć.