Wzrost rok do roku w okresie październik-grudzień 2002 r. był najniższy, jaki Czechy odnotowały od trzech lat. Nastroje pogorszyły jeszcze zrewidowane dane za poprzedni kwartał. Podczas gdy pierwotnie wzrost PKB szacowano na 2,7%, teraz okazało się, że wyniósł on tylko 1,7%. W porównaniu z poprzednim kwartałem wzrost PKB dostosowany do sezonowych wahań w gospodarce wyniósł 0,3%, a w skali całego roku - 2%. Specjaliści szacowali go na ok. 2,5%.

Jako główny powód pogorszenia koniunktury u naszych południowych sąsiadów czeski urząd statystyczny podaje przede wszystkim zmniejszony popyt na wyroby i usługi eksportowane do krajów Unii Europejskiej. Ma to szczególnie duże znaczenie, gdyż Piętnastka jest największym odbiorcą czeskiego eksportu. Bardzo duży wpływ na gorsze od oczekiwań analityków wyniki gospodarki miały także zeszłoroczne powodzie, które nawiedziły w szczególności Pragę - największą atrakcję turystyczną Czech.

Pozytywnym zjawiskiem był natomiast wzrost wydatków gospodarstw domowych, spowodowany rekordowo szybkim realnym wzrostem płac.

Po podaniu danych o PKB do publicznej wiadomości, na wartości wobec euro zaczęła znacząco tracić czeska korona. Zaraz przed publikacją za euro płacono 31,62 koron, a po ujawnieniu informacji już 31,7 koron. W środę wieczorem kurs euro wynosił 31,59 koron. Jak podkreślają jednak specjaliści, wahania notowań waluty były duże, lecz raczej krótkotrwałe i nie powinny mieć dużego znaczenia w dłuższym terminie. Po pewnym czasie czeska waluta zaczęła się stabilizować.