Reklama

Czy minister skarbu ma już dość?

Sławomir Cytrycki, minister skarbu państwa, złożył dymisję - powiedział wczoraj jeden z wysokich rangą polityków SLD. Informację tę zdementowali Michał Tober, rzecznik rządu, biuro prasowe resortu skarbu oraz sam zainteresowany. Nieoficjalnie wiadomo, że na linii minister-premier jest poważny konflikt, a S. Cytrycki rzeczywiście zagroził premierowi odejściem z rządu.

Publikacja: 26.03.2003 07:46

Z naszych informacji wynika, że minister skarbu nie chce realizować wszystkich pomysłów prywatyzacyjnych premiera Leszka Millera. Chodzi głównie o prywatyzację sektora naftowego. Ministerstwo chce unieważnić trwający od dwóch lat przetarg na sprzedaż 75% akcji Rafinerii Gdańskiej, w którym uczestniczy konsorcjum Rotch Energy i płocki PKN Orlen.

Bez Brytyjczyka

Zarzuty dotyczą nie samej idei połączenia PKN Orlen z gdańską spółką, ale przede wszystkim udziału w tej transakcji brytyjskiego pośrednika. Przypomnijmy, że kilka dni temu wojewoda pomorski powiedział, że rząd zdecydował o zatrzymaniu obecnej ścieżki prywatyzacyjnej RG. Miałoby to oznaczać po prostu unieważnienie przetargu. Informacjom tym zaprzeczył Michał Tober, rzecznik rządu. Nieoficjalnie wiadomo, że premier nie chce się zgodzić na unieważnienie przetargu.

Absencja chorobowa?

Minister skarbu miał wczoraj na spotkaniu sejmowej Komisji Skarbu Państwa prezentować plany prywatyzacyjne resortu. Do spotkania jednak nie doszło z powodu choroby ministra. Przypomnijmy, że kilka tygodni temu minister był już gościem komisji skarbu. Wbrew oczekiwaniom posłów nie przedstawił jednak żadnych planów, twierdząc, że nie jest do tego przygotowany. S. Cytrycki poinformował jedynie o składzie personalnym kierownictwa ministerstwa (od tego czasu z ministerstwa odszedł Ireneusz Sitarski, odpowiedzialny m.in. za sektor naftowy).

Reklama
Reklama

Eksperci wskazują, że jak dotąd realizacja planów prywatyzacyjnych wygląda mizernie. Na koniec lutego ze sprzedaży akcji państwowych firm wpłynęło do budżetu ok. 194 mln zł. To ok. 2,4% budżetowej prognozy. S. Cytrycki nie podjął w czasie 3 miesięcy urzędowania właściwie żadnych, znaczących decyzji. Najważniejszą było unieważnienie przetargu na sprzedaż akcji Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych, które miała przejąć giełdowa Muza (jej udziałowcem jest m.in. Włodzimierz Czarzasty). Poprzednik S. Cytryckiego, Wiesław Kaczmarek, chciał, aby WSiP zostały przejęte właśnie przez Muzę.

Dwa dni temu wiceminister finansów Halina Wasilewska-Trenkner powiedziała, że wątpi, czy plan uda się zrealizować. Jeśli nie, to będzie to trzeci taki przypadek z kolei w ciągu ostatnich lat. Poprzednik ministra Cytryckiego krytykowany był właśnie za faktyczne wstrzymanie prywatyzacji w 2002 r. Budżet pozyskał ok. jednej trzeciej tego, co planowano (głównie dzięki sprzedaży akcji warszawskiego Stoenu w ostatnim miesiącu roku).

Plany na ten rok

Resort zakłada przede wszystkim sprzedaż akcji PKO BP i dokończenie prywatyzacji PZU. Obie transakcje stanęły pod dużym znakiem zapytania. Tymczasem, jak wskazują ekonomiści, to one "są odpowiedzialne" w znacznej mierze za tegoroczny wynik. Przychody z prywatyzacji mają wynieść 9,1 mld zł. Z tego 7,4 mld zł ma trafić do budżetu na finansowanie deficytu.

Porządek w drugiej

połowie roku

Reklama
Reklama

Oprócz planów prywatyzacyjnych minister Cytrycki postawił sobie za cel zrobienie porządku ze spółkami Skarbu Państwa. W drugiej połowie roku ma powstać raport o sytuacji finansowej w przedsiębiorstwach państwowych w ciągu ostatnich dwóch lat. Ma to posłużyć ocenie możliwości konkurowania tych firm na wspólnym rynku europejskim. I dopiero wtedy minister Cytrycki miał podejmować decyzje personalne wobec zarządów spółek SP. Wcześniej chciał wprowadzać do państwowych firm zasady ładu korporacyjnego i stworzyć coś na kształt kodeksu dobrych praktyk. Wzorem miały być zasady stworzone dla rynku publicznego. Maciej Reluga,

główny ekonomista

BZ WBK

To, że wraz z dymisją Wiesława Kaczmarka rozbudzone zostały nadzieje na przyspieszenie procesu prywatyzacji, nie wynikało z tego, że funkcję szefa resortu skarbu objął Sławomir Cytrycki, tylko z deklaracji premiera. Czy dziś zmiana ministra skarbu miałaby wpływ na realizowanie planów prywatyzacyjnych? Tego nie wiem, ale każda dymisja z pewnością skomplikowałaby sytuację.

Mirosław Gronicki,

główny ekonomista Banku Millennium

Reklama
Reklama

Po dwóch miesiącach urzędowania nie sposób ocenić dokonań Sławomira Cytryckiego. To raczej była kontynuacja tego, co rozpoczął jego poprzednik. Swoich planów w tak krótkim czasie szef resortu skarbu nie był w stanie wprowadzić.

Rafał Antczak,

ekonomista Fundacji CASE

Prywatyzacja w Polsce jest obecnie sprawą czysto polityczną. Minister skarbu jest wykonawcą decyzji premiera i całego rządu. Z tego punktu widzenia ma najsłabszą pozycję wśród resortów gospodarczych. Nawet najbardziej niezależna osoba na tym stanowisku niewiele jest w stanie zmienić.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama