HSBC Alternative Investment, jednostka czołowego brytyjskiego banku HSBC, specjalizująca się w działalności inwestycyjnej, planuje uruchomienie w tym roku pięciu nowych funduszy hedgingowych. Z kolei jedno z większych biur maklerskich na Wyspach - Cazenove, które szczyci się tym, że prowadzi operacje finansowe brytyjskiej rodziny królewskiej, właśnie jest w trakcie tworzenia swojego pierwszego funduszu hedgingowego. Największy szwajcarski bank - UBS - zapowiedział sprzedaż akcji, aby sfinansować powstanie pierwszego indeksu funduszy hedgingowych. - Tempo, w jakim europejskie banki i biura maklerskie angażują się w hedging, jest coraz większe - podkreśla, cytowany przez Bloomberga, Chris Mansi z londyńskiej firmy Watson Wyatt & Co, świadczącej usługi doradcze dla funduszy emerytalnych.
Fundusze hedgingowe w skali globalnej odnotowały w ub.r. napływ środków netto w wysokości 16 mld USD. Choć jest to wynik prawie o połowę gorszy niż w 2001 r. (31 mld USD), to jednak wygląda bardzo dobrze na tle funduszy akcyjnych. Tylko w Stanach Zjednoczonych z tego rodzaju instytucji odpłynęło w 2002 r. netto 27 mld USD.
Ocenia się, że w funduszach hedgingowych ulokowane jest teraz ok. 600 mld USD. Przeciętna taka instytucja osiągnęła w 2002 r. wzrost o 3%. Jest to wynik znacznie lepszy od osiągniętego przez podmioty inwestujące w akcje. W ub.r. jeden z najważniejszych indeksów amerykańskiej giełdy, na którym oparte są inwestycje wielu funduszy akcyjnych - Standard & Poor`s 500 - stracił 23%. Tylko nieco lepszy wynik od inwestycji w typowy fundusz hedgingowy można było osiągnąć trzymając 2-letnie obligacje rządowe, które średnio dały stopę zwrotu w wysokości 4%.
- Wciąż na rynku istnieją doskonałe warunki do tworzenia funduszy hedgingowych, ponieważ na giełdach panuje teraz nerwowa atmosfera i dochodzi do sporych wahań. W takich warunkach takie instytucje mają najwięcej okazji do zarobku - podkreśla Bill Maldonado, szef HSBC Alternative Investment.
Co to jest fundusz hedgingowy?