Umiarkowane zwyżki przeważyły w pierwszej połowie wtorkowych notowań na giełdach nowojorskich. Po poniedziałkowym szoku wywołanym informacją o większych od spodziewanych stratach wojsk koalicji w Iraku, wczoraj nastroje wśród graczy znów się poprawiły. Przyczyniły się do tego m.in. wypowiedzi brytyjskiego premiera Tony`ego Blaira, który zaznaczył, że operacja militarna przebiega zgodnie z planem. Wczoraj po południu - według informacji Pentagonu - wojska amerykańskie zbliżyły się na odległość kilkudziesięciu kilometrów od Bagdadu. Inwestorzy zaczęli więc znów kupować akcje, a w cenie były przede wszystkim spółki naftowe, którym sprzyjał wzrost cen ropy. Zwyżek nie zahamowały nawet niepokojące dane makroekonomiczne. Wczoraj poinformowano, że indeks zaufania amerykańskich konsumentów spadł w marcu do najniższego poziomu od 1993 r. oraz opublikowano raport mówiący o spadku sprzedaży domów. Do godz. 18.00 indeks Dow Jones zyskał 0,92% a Nasdaq Composite wzrósł o 1,44%.

Przebieg sesji na czołowych giełdach europejskich wyraźnie wskazuje, że wczoraj inwestorzy czekali przede wszystkim na sygnały zza Atlantyku. Do czasu otwarcia giełd nowojorskich europejskie wskaźniki nieznacznie się zmieniały, ale gdy nadeszły wieści o wzrostach w USA, również inwestorzy ze Starego Kontynentu rozpoczęli zakupy. W Paryżu, gdzie wskaźnik CAC-40 zyskał 2,53%, najmocniej drożały walory koncernu naftowego Total Fina Elf. Na giełdzie frankfurckiej najchętniej kupowano papiery koncernu telekomunikacyjnego Deutsche Telekom. Spółka otrzymała lepszą rekomendację od analityków J.P. Morgan, którzy stwierdzili, że powoli wychodzi ona na prostą. Mocno staniały walory niemieckiej poczty (Deutsche Post), która postawiła na ekspansję w Stanach Zjednoczonych, kupując tamtejszą firmę Airborne. Indeks DAX do godz. 18.00 wzrósł o 2,82%. Stosunkowo najsłabiej, bo o 0,5%, wzrósł londyński wskaźnik FT-SE 100. Wprawdzie drożały papiery koncernów naftowych - BP i Shell, ale bardzo mocno, bo o ponad 40% spadły notowania firmy chemicznej ICI, która zapowiedziała słabe wyniki za pierwszy kwartał br.