Biuro maklerskie Commerzbanku w Tokio zapowiedziało zwolnienie już w tym tygodniu 40% pracowników, tj. ok. 50 osób, specjalizujących się w prowadzeniu operacji na japońskiej giełdzie oraz tworzeniu analiz i rekomendacji. - Praktycznie całkowicie rezygnujemy z handlu japońskimi akcjami. Uznaliśmy, że nie możemy z tego rodzaju usług osiągnąć odpowiednich rezultatów - zapowiedział Masashi Kawasaki, szef Commerz Securities (Japan). Dodał, że jest to zgodne ze strategią zarządu we Frankfurcie, który postanowił skupić uwagę banku na handlu akcjami tylko na rynkach europejskich.
Commerzbank zaczął ograniczać działalność w Japonii już przed kilkoma miesiacami, kiedy okazało się, że tamtejsza jednostka w ostatnim kwartale ub.r. powiększyła stratę do 243 mln euro, wobec 9 mln euro rok wcześniej.
Niemiecki bank nie jest pierwszym, który ze względu na giełdową bessę rezygnuje z działalności na japońskim rynku akcji. Takie same kroki zapowiedzieli m.in. inni europejscy potentaci - holenderski ABN Amro i francuski Credit Agricole Indosuez. Obie instytucje wskazały, że nie są w stanie osiągnąć zysków z operacji w Japonii.
Ograniczenia działalności inwestycyjnej przez niemiecki bank nie dotyczą tylko Dalekiego Wschodu. Dyrektor generalny Commerzbanku Klaus-Peter Mueller, który zapowiedział zwolnienie z firmy łącznie 4,3 tys. osób, zrezygnował już m.in. z usług prawie 500 bankowców inwestycyjnych nie tylko w Tokio, ale również w Nowym Jorku i Londynie.
Commerzbank