"Rok finansowy 2003 zaczął się dla Deutsche Banku bardzo dobrze. Zarząd jest przekonany, że w najbliższych miesiącach dojdzie do poprawy wyników firmy" - napisał Josef Ackermann. Zdaniem analityków, oświadczenie Ackermanna oznacza, że piewsze efekty przynosi wdrożony przez niego program poprawy kondycji finansowej banku.
Ackermann, który wiosną ub.r. zastąpił na stanowisku prezesa Rolfa Breuera, sprzedał aktywa banku warte 8,5 mld euro. Ponadto zapowiedział zwolnienie 14,5 tys. pracowników. Kroki te mają na celu poprawę kondycji finansowej firmy. W ostatnim kwartale ub.r. Deutsche Bank zanotował stratę w wysokości 105 mln euro.
Wczorajsza wypowiedź prezesa, choć pozbawiona szczegółów, spowodowała, że w pierwszej połowie sesji we Frankfurcie akcje Deutsche Banku zdrożały o 1,3%. Jest z czego odrabiać. W ciągu ostatniego roku walory spółki staniały aż o 44%.
Deutsche Bank zdecydował się również, po raz pierwszy w historii, ujawnić szczegóły dotyczące wynagrodzeń zarządu.
Łącznie członkowie ścisłego kierownictwa firmy otrzymali w 2002 r. 27,2 mln euro. W grupie tej znaleźli się też menedżerowie, którzy już nie pracują we frankfurckim banku. W całej kwocie 4,1 mln euro zostało przeznaczone na pensje, natomiast 22,4 mln euro stanowiły różnego rodzaju premie motywujące i wynagrodzenia w opcjach.