Ostatnia sesja mijającego tygodnia przyniosła nadzieję, że wreszcie nastąpi wybicie z męczącego trendu horyzontalnego. Oczekiwania te nie zostały, niestety, spełnione, a wręcz przeciwnie, rynek pogrążył się w jeszcze większym marazmie. Efektem tego są spadające obroty nie tylko na rynku spot, ale również na rynku kontraktów akcyjnych. W zasadzie poza tradycyjnie płynnym kontraktem na Telekomunikację Polską, umiarkowane zainteresowanie wzbudzał ostatnio tylko futures KGHM3. Ten pierwszy instrument od pewnego czasu powoli, acz sukcesywnie zyskuje na wartości. Piątkowa sesja również stwarza szansę, że podobnie będzie na początku przyszłego tygodnia. Drugi kontrakt, opisywany zresztą przeze mnie ostatnio, należał z kolei do instrumentów, które najbardziej ucierpiały w zeszłym tygodniu. Krytyczny okazał się moment testowania lokalnego szczytu z lutego br. Nieudany atak na tę barierę spowodował kompletne załamanie kursu akcji KGHM. To właśnie spadkom z drugiej połowy tygodnia towarzyszyło zwiększone zainteresowanie kontraktem ze strony inwestorów. Największy wolumen przypadł na czwartek, kiedy to kurs akcji spadł blisko o 3%. Na wczorajszej sesji natarcie niedźwiedzi zostało powstrzymane, co pozwala liczyć na odrobienie strat w najbliższym czasie, tym bardziej że obrona odbyła się na zwiększonym obrocie.

Pomimo ostatnich spadków trudno jest mi z pełnym przekonaniem wskazać kandydatów do krótkich pozycji. Podobnie chyba myśli wielu graczy na rynku futures, o czym świadczy duża, dodatnia baza na kontrakcie indeksowym na WIG20. Ciekawy przy tym jest fakt, że nie ulega ona zmniejszeniu (pomijając okres paniki pod koniec środowej sesji) podczas powolnego obsuwania się indeksu, prawdopodobnie właśnie za sprawą niskich obrotów. To świadczy o dużej pewności posiadaczy długich pozycji.